Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2019

Denko STYCZEŃ 2019

Pierwszy miesiąc 2019 roku powoli dobiega końca, pora więc na tradycyjny post z kosmetycznym denko. Zużyłam jedenaście pełnowymiarowych kosmetyków, trzy maski w płachcie oraz kilka saszetek i gąbkę. Wszystko do ostatniej kropelki ;-) Jeśli ciekawią Was moje opinie o tych produktach, to zapraszam do dalszej części wpisu.  Jak być może pamiętacie z mojego poprzedniego wpisu tego typu w opisie kosmetyków koloremzielonym zaznaczam te, których działanie mnie zachwyciło, zaś czerwonym te, z których działania nie byłam zadowolona i do których nie planuję powrotów. Jeśli chodzi o porównanie zużyć do innych miesięcy, to obecnie jest mniejsze niż o tej samej porze w zeszłym roku (wtedy 19 pełnowymiarowych kosmetyków), ale ogólnie jest to raczej taki mój "standard". Miałam cichą nadzieję, że zdążę jeszcze zrobić porządki w kolorówce, ale jednak przełożyłam to na kolejny miesiąc.  DO CIAŁA - krem do rąk i skórek Cocoa Butter, Avon - z kremami do rąk mi jakoś zawsze nie po drodze i zazwycza…

Recenzja: maska hialuronowa do twarzy Liftactiv Hyalu Mask Vichy

Pod koniec grudnia w ramach Klubu Recenzentki na wizaz.pl otrzymałam do testowania nowość z gamy kosmetyków Vichy - maskę hialuronową Liftactiv. W dzisiejszym poście dowiecie się o moich odczuciach po prawie miesiącu używania tego kosmetyku. Zapraszam!  Czy wiecie, że za każdym razem kiedy piszę dla Was recenzję to kosmetyk o którym powstaje tekst towarzyszy mi na biurku? Czasami też kiedy brakuje mi inspiracji biorę go sobie w dłonie i zaraz jakoś wena powraca! Nie wiem, czy to naprawdę pomaga, czy to takie blogerskie "zboczenie", ale jak kiedyś rozmawiałam z paroma blogerkami beauty, to ich biurka także były zawalone kosmetykami. Może więc coś w tym jest, że czerpiemy te słowa dla Was z tych pudełek i tubek? ;-) Wracając do tematu recenzji...   Maska Liftactive Hyalu zamknięta jest w słoiczku z grubego szkła w kolorze czerwonym z białą, wytłaczaną nakrętką z logo marki. Opakowanie jest bardzo eleganckie i pięknie wygląda na półce z kosmetykami, czy toaletce (i biurku!). Mask…

Targi Natural Beauty grudzień 2018

Na początku grudnia odbyła się we Wrocławiu kolejna edycja targów kosmetyków naturalnych Natural Beauty, na którą oczywiście musiałam zajrzeć. Ponieważ z nieznanych mi przyczyn zapomniałam Wam o tym napisać, to dzisiaj nadrabiam zaległości! Będzie trochę o samych targach, stoiskach które odwiedziłam, a także opowiem co nieco o kosmetykach, które kupiłam podczas tej imprezy. Zapraszam!  Nie miałam specjalnych potrzeb kosmetycznych, gdy ogłoszono grudniową edycję Natural Beauty. Wyczytałam jednak, że wśród wystawców ma pojawić się Anwen, a ja już dawno chciałam poznać tą firmę bliżej. Dlatego ta jedna informacja zaważyła na mojej decyzji - idę! Targi Natural Beauty odbywały się tym razem w hali IASE tuż obok Hali Stulecia. Miejscówka moim zdaniem świetna, być może nie miała takiego klimatu jak stara zajezdnia Dąbie, ale było tam zdecydowanie cieplej i więcej miejsca.  Imprezie towarzyszyły targi mody autorskiej i wzornictwa Fashion Meeting Pop Up Store oraz festiwal kulinarny Wrocławscy U…

Kosmetyczne odkrycia i ulubieńcy 2018 roku

Połowa stycznia do prawie ostatni moment na podsumowanie roku ubiegłego oraz wskazanie garstki tych NAJ kosmetyków, które zachwyciły mnie swoim działaniem w minionym roku. Powiem szczerze - wybór był ogromnie trudny! Jednak po paru godzinach przemyśleń udało mi się dokonać wyboru. Dzisiejszy post to także setny wpis na moim blogu! Okazja do świętowania całkiem zacna, zatem zapraszam do lektury!  Sto postów na blogu to brzmi całkiem dobrze i choć z pewnością znajdą się blogerzy, którzy taki wynik osiągnęli zdecydowanie wcześniej niż ja, to i tak czuję się bardzo dumna, szczęśliwa i zadowolona. Blogowanie dało mi nie tylko możliwość literackiego "wyżycia się", czy pretekst do testowania ton kosmetyków, ale przede wszystkim pomogło nawiązać nowe, ciekawe przyjaźnie i przeżywać zupełnie inne atrakcje, jak np. udział w zlotach blogerek i targach kosmetycznych. Już na wstępie chcę podziękować wszystkim Wam, których poznałam w otchłani blogosfery - za Waszą przyjaźń, uśmiech, inspir…

Recenzja: maski w płachcie Planet Spa Avon

Koreańska pielęgnacja cieszy się nadal niesłabnącą popularnością i coraz większe rzesze kobiet i nie tylko sięgają po maski w płachcie. Nic dziwnego, że wiele firm kosmetycznych produkuje "własne" wersje takich kosmetyków. Dzisiaj zapraszam Was na recenzje setu masek z linii Planet Spa z Avonu. Jak już zapewne zauważyliście od pewnego czasu chętnie sięgam po pielęgnację w postaci masek nasączonych esencjami. Przetestowałam już formuły różnych firm i mimo, że sporo kosmetyków podobało mi się, to niewiele zachwyciło, czy zrobiło na mnie mocniejsze wrażenie od pozostałych. Kiedy tylko w katalogu Avon zobaczyłam ten typ masek stwierdziłam, że zdecydowanie muszę je wypróbować. Zwłaszcza, że pojawiły się one w ramach bardzo lubianej przeze mnie serii Planet Spa. W ofercie są trzy wersje masek w opakowaniach nawiązujących do linii zapachowych. Są to rewitalizująca maska z marokańskim olejkiem arganowym Treasures Od The Desert (brązowe opakowanie), rozświetlająca maska z Oud i złotym…

Denko GRUDZIEŃ 2018 oraz podsumowanie rocznego projektu

Grudniowe zużycia kosmetyczne określiłabym jako "zwyczajne", choć jest kilka produktów, których udało mi się zdenkować więcej niż zazwyczaj. Z rozpoczęciem kolejnego roku "Projektu denko" chciałam wprowadzić w tego typu postach nieco małych zmian. Początek Nowego Roku to także czas planowania i podsumowań. Także i u mnie dzisiaj co nieco na ten temat. Zapraszam do lektury! 
Nie przedłużając zapraszam Was na przegląd zużyć minionego miesiąca wraz z krótkimi opisami lub odnośnikami do nich. Dla ułatwienia identyfikacji kosmetyki, których nazwa jest w kolorze zielonym, to te, które zachwyciły mnie swoim działaniem i chętnie do nich wrócę. Te, których nazwa zapisana będzie kolorem czerwonym, to kosmetyczne buble, lub produkty, które u mnie się nie sprawdziły, bądź przeterminowały się i nie jestem w stanie rzetelnie ocenić ich działania. Z kolei kosmetyki, których nazwa zapisana jest kolorem czarnym, to "zwyklaki", co do których nie mam zastrzeżeń, ale też nie …