Przejdź do głównej zawartości

Letni makijaż i zakończenie Wakacyjnego Poradnika Urodowego

Latem lubię poszaleć w makijażu. W końcu od tego mamy tą porę roku, aby nacieszyć się feerią barw i odcieni! Jest to też czas, kiedy zazwyczaj mamy w pracy urlopy, można więc zrzucić nieco zawodowej sztywności i odetchnąć wolnością. Jesteście ciekawi moich propozycji na letni makijaż? Jeśli tak, to zapraszam dalej!
Istnieje w makijażu trend polegający na łączeniu niebieskich oczu z kolorem oranżu. Mi osobiście bardzo on się podoba, gdyż to połączenie wydobywa z oczu głębię koloru i dodatkowo podkreśla biel tęczówki. Nawet gdy nie pomalujemy rzęs tuszem oko wygląda intrygująco i efektownie. To właśnie ognista pomarańcza towarzyszyła mi w makijażu latem. Cień o nazwie Orange Candy pochodzi z firmy FM Group. Posiada bardzo mocną pigmentację i dość dobrze się rozprowadza. Nawet użyty na sucho zapewnia intensywny i trwały kolor. Niestety może się osypywać, dlatego zazwyczaj podczas nakładania go przykładam wacik kosmetyczny pod okiem. Mój cień jest już nieco wysłużony, ale nadal dobrze mi służy. Niestety nie ma go obecnie w ofercie firmy :( 


W letnim makijażu lubię też sięgać po błękity. Ulubione kredki to te z firmy Avon - diamentowa Aqua shock lub z gąbeczką do rozcierania Turquoise water. Ta z gąbeczką jest świetna do uzyskania roztartej kreski. Z kolei ta diamentowa daje bardziej precyzyjną kreskę. Mimo nazwy nie zauważyłam w niej diamentowych drobinek, a raczej lekki efekt opalizujący. Kredka Aqua Shock jest wykręcana, zaś Turquoise water to wersja drewniana, którą temperujemy tradycyjnie temperówką. Obie kojarzą mi się z wakacjami, dzięki swojej kolorystyce nawiązującej do lazuru ciepłego morza. 
Wakacyjny makijaż nie mógłby istnieć bez pięknego koloru także na ustach! Jak wiecie lubię dość wyraziste kolory szminek, co widać chociażby po prezentowanych przeze mnie szminkach LINK i LINK. Tym razem chciałam jednak przedstawić wam nieco bardziej stonowany produkt - szminka creamy lipstick o numerze 19 z lini HYPOallergenic firmy Bell. Jest to kolor jakby brudnego różu, który czasami wpada w tonacje bordo. Szminka jest kremowa, dobrze pokrywa usta i długo się na nich utrzymuje. Skóra jest po niej dobrze nawilżona i miękka. Kolor pasuje zarówno do codziennych stylizacji, jak i do bardziej mocnego makijażu. Opakowanie szminki jest metalowe i to jedyna cecha, do której mogłabym mieć zastrzeżenia ponieważ jest to mat w wersji "niskobudżetowej" - szorstki i niemiły w dotyku. Nie wpływa to natomiast zupełnie na działanie szminki, która jest świetna nie tylko na lato!
Do kategorii makijażu letniego włączę także Avon Glow bronzing multi stick, czyli bronzer w sztyfcie. Jest to kremowy sztyft o konsystencji szminki i tak go najczęściej używam. Jednak można nim także z powodzeniem podkreślać policzki i powieki. Kolor jaki posiadam to Blushing Coral (jest też wersja brązowa Glowing Nude). Sztyft pięknie rozświetla skórę i sprawia, że wygląda ona jak muśnięta słońcem. Opakowanie jest dość małe - taka "grubsza" szminka. Mimo to produkt jest wydajny i wystarcza na długi czas. To świetny kosmetyk do wakacyjnej kosmetyczki, kiedy staramy się oszczędzać miejsce w walizce. Dzięki jego wielofunkcyjności możemy wykonać nim prawie cały makijaż.
Zamiast ciężkiego podkładu, który i tak spłynąłby z mojej twarzy pod wpływem wysokiej temperatury sięgam latem po krem BB. Mój ulubiony to Anew Vitale firmy Avon. Wyrównuje on koloryt skóry i delikatnie ukrywa niedoskonałości - rozszerzone pory, drobne zmarszczki, cienie, przebarwienia. Jak każdy krem BB nie ma tak mocnego krycia jak podkład, jednak dla mnie jest to wystarczające. Krem dobrze się rozprowadza i dobrze wiąże się z moimi kremami na dzień, nie roluje się i nie zbiera w zagłębieniach. Kosmetyk dopasowuje się do każdej karnacji, dlatego nie ma potrzeby dobierania jego koloru. Krem BB Anew Vitale ma pojemność 30 ml. Wystarcza na kilka miesięcy codziennego używania. Jak widać produkt zmienił opakowanie - na zdjęciu po lewej mój "stary" krem BB, a po prawej nowa wersja, jako "zapas". Zużyłam już trzy opakowania tego produktu i jestem bardzo zadowolona. 
Dzisiejszy post jest ostatnim należącym do wyzwania dla blogerów Wakacyjny Poradnik Urodowy organizowanym przez Urodzianka.pl oraz Trustedcosmetics. Pierwszy raz brałam udział w tego typu przedsięwzięciu i muszę Wam powiedzieć, że nie było to wcale takie proste! Bardzo się cieszę, że udało mi się sprostać terminom i wymaganiom konkursu. Mam też nadzieję, że przygotowane przeze mnie wpisy tematyczne były dla Was ciekawe i wartościowe. Dajcie znać co na ten temat sądzicie w komentarzach! ;-)

Zapraszam Was oczywiście także do podzielenia się opiniami na temat kosmetyków, o których wspominałam w dzisiejszym poście. Znacie lub używałyście któreś z nich? A zainteresowanych innymi postami należącymi do Wakacyjnego Poradnika Urodowego zapraszam do odwiedzenia linków poniżej.


Wyzwanie "Wakacyjny Poradnik Urodowy":
- Ochrona przeciwsłoneczna - LINK
- Regeneracja skóry i włosów po opalaniu - LINK
- Letnia pielęgnacja stóp - LINK
- Letnia pielęgnacja dłoni i paznokci - LINK
- Ulubione letnie zapachy - LINK
- Letnia pielęgnacja włosów - LINK
- Letnia pielęgnacja ciała - LINK
- Letnia pielęgnacja twarzy - LINK 

Komentarze

  1. Nie znam żadnego produktu :(

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja jestem monotematyczna i latem nic nie zmieniam w swoim makijażu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto spróbować, a co tam raz się żyje! ;-)

      Usuń
  3. Świetna kolorystyka makijażu, moja ulubiona.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Witaj, chcesz skomentować? To super! Uwielbiam czytać Wasze komentarze ;-)

Popularne posty z tego bloga

Mat czy błysk? - nowe szminki w płynie od Avon

Czym uszczęśliwić kobietę? Na przykład nową szminką. A jak sprawić aby poziom szczęścia sięgnął sufitu? Dać jej do przetestowania sześć kolejnych! Zapraszam na przegląd szminek w płynie linii Mark od Avon. Przyznaję, że szminki to trochę mój konik. Od dawna uwielbiałam testować ich kolory, konsystencje, zawsze interesowały mnie nowe wprowadzane linie. A że jestem konsultantką Avon, to najczęściej produkty właśnie tej firmy były przedmiotem moich porównań i mini testów. Dlatego, gdy zauważyłam że w przyszłym katalogu pojawi się cała nowa linia szminek w płynie wiedziałam już, że muszę je przetestować ;-) Szminki w płynie Mark z Avonu występują w dwóch wersjach - matowej i błyszczącej. Zgodnie z opisem producenta "zapewniają wielogodzinną trwałość bez wysuszania dzięki formule z żelową bazą oraz intensywny kolor perfekcyjnie pokrywający usta". Testowałam siedem szminek, dwie w wersji matowej i pięć w wersji błyszczącej. Wyboru dokonałam testując kolor na ręce oraz kierując się w…

Denko LUTY 2018

Luty jest najkrótszym miesiącem w roku, jednak te dwa dni mniej to chyba nie aż tak dużo, żebym miała tak małe denko? W każdym razie jak widać tempo zużywania nieco mi siadło. Jednak nie mam zamiaru zbytnio się tym przejmować, bo grunt ze idzie do przodu. A Was bez zbędnej zwłoki zapraszam do lutowego przeglądu.   Zużycia w minionym miesiącu były u mnie tak niewielkie, że trochę zachwianiu uległy moje kategorie. Dlatego dzisiejszych opisów nie będę poprzedzała kategoriami. Myślę jednak, że z powodzeniem odnajdziecie co jest co.  - mydło do rąk Melon & Pitaja, Cien z Lidla - przepiękny, wakacyjny, owocowy zapach słodkiego melona i do tego różowy kolorek <3 Żel pod prysznic z tej samej linii zapachowej zużyłam w listopadzie i miałam od niego zastrzeżenia, że wysuszał mi skórę. W przypadku mydła nic takiego się nie działo i jestem z niego bardzo zadowolona. 
- żel pod prysznic Today, Avon - kremowy żel pod prysznic o zapachu bardzo lubianych przez mnie perfum o tej samej nazwie. O pe…

Mania maseczkowania 4

Ostatnio pokochałam maski w płachcie, a że mam ich dość spore zapasy to decyduję się na pielęgnację z ich użyciem znacznie częściej. Można by mieć wątpliwość, czym może różnić się jedna maska tego typu od drugiej? Jednak okazuje się, że każda z nich jest inna, a działanie nie każdej mnie zachwyca. Zapraszam Was dziś na czwarty przegląd maseczek, tym razem same wersje na tkaninie.  Maski na tkaninie, inaczej nazywane maskami w płachcie przywędrowały do nas wraz z modą na koreańską pielęgnację skóry. Dotychczas były one dostępne jedynie poprzez strony typu ebay, czy też w sklepach internetowych specjalizujących się w sprzedaży kosmetyków z tej części świata. Pamiętam jak bardzo ucieszyłam się, kiedy w moim rodzimym mieście otworzył się sklep JJ Korean Beauty, a jakiś czas później firmowy sklep It's Skin.  W między czasie wiele innych firm rozpoczęło produkcję tego typu kosmetyków - Garnier, Bielenda, czy Selfie Project, a marki znane dotąd jedynie z internetu zaczęły pojawiać się na t…