Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2018

Recenzja: Krem uniwersalny z witaminą C Bielenda

Tęsknicie już trochę za wiosną? Ja przyznam się, że trochę tak mimo że w mojej okolicy nawet nie zaznałam ani trochę mroźnej zimy w tym roku. Ciągle mamy taką ciapowatą aurę, niby ciepło ale ponuro i dobijająco. Dlatego z prawdziwą radością powitałam możliwość przetestowania jednego z kremów uniwersalnych z Bielendy. Spójrzcie tylko na opakowanie - czy nie czujecie natychmiast przypływu energii?  Zostałam wybrana do testowania kremu Bielenda po wypełnieniu ankiety na Facebooku. Tak, tak to jest możliwe i te "konkursy" wygrywają realne osoby! Dlatego tym bardziej zachęcam Was do próbowania, zwłaszcza jeśli jesteście zainteresowani tematyką kosmetyków i urody. Ponieważ w ankiecie miałam możliwość wyboru wersji kremu zdecydowałam się na krem odżywczy z witaminą C. Nie ukrywam, że głównym powodem mojej decyzji były rysunki cytrusów na opakowaniu, które uwielbiam (cytrusy, nie rysunki).  Odżywczy krem uniwersalny do twarzy i ciała z witaminą C Bielenda to kosmetyk o wielorakim zast…

Mania maseczkowania 2

Dawno na moim blogu nie pojawiały się żadne posty dotyczące pielęgnacji, a konkretniej - maseczek do twarzy. Nie oznacza to, że zaniechałam ich używania, o nie! W dzisiejszym poście przedstawię Wam kilka świetnych produktów z tej kategorii, które miałam okazję używać i do których z przyjemnością wrócę nie raz.  Hydrobooster jelly mask Bielenda - to maseczka ultra nawilżająca. Konsystencja galaretki ma zapach gumy balonowej, a samą maseczkę bardzo przyjemnie nakłada się na twarz. W składzie ma jagody acai, algi koralowe i wodę różaną. Z powodzeniem sięgać mogą po nią posiadaczki cery wrażliwej. Maseczkę nałożyłam na twarz na 20 min. Opakowanie zawiera ilość kosmetyku odpowiednią do nałożenia takiej normalnej warstwy. Po ustalonym czasie zmyłam kosmetyk ciepłą wodą. Schodzi łatwo, obyło się bez pomocy gąbeczki. Skóra była MEGA nawilżona i uspokojona. W dotyku zauważyłam, że jest bardzo miękka i chłodna. Myślę, że ta maseczka będzie po prostu super na lato i z pewnością do niej wrócę.   Ma…

Ulubione zimowe zapachy

Kiedy dni stają się coraz zimniejsze i krótsze częściej sięgam po zapachy, na które nawet nie spoglądam wiosną czy latem. Instynktownie poszukuję kompozycji zapachowych, które osłodzą chłodne wieczory i brzydką aurę. Perfumy na bazie wanilii, piżma i drzewa sandałowego rozgrzewają mnie swoją wonią i wprawiają w dobry nastrój. Jesteście ciekawi moich faworytów? Zapraszam do zmysłowej podróży!   

Jak powszechnie wiadomo w perfumach nuty bazowe mimo, że nie są zbyt mocno wyczuwalne, mają decydujące znaczenie dla charakteru całej kompozycji zapachowej. Tak zwane nuty głowy mają najbardziej intensywny zapach i to je czujemy najmocniej zaraz po otwarciu flakonu, ale po skropieniu nimi skóry dość szybko zanikają. Z kolei pośrednie do wymienionych nuty serca często nie są świadomie przez nas wyczuwane, jednak ich obecność świadczy o unikalności kompozycji i dopełnia mieszankę zapachową. Zapachy dzielone są też na kategorie w zależności od użytych do ich produkcji składników. I tak mamy zapachy…

Denko GRUDZIEŃ 2017

W dzisiejszym poście przedstawię Wam moje denko z grudnia. To chyba moje rekordowe zużycie w tym roku - skończyło mi się wiele produktów, z którymi miałam przyjemność współpracować już dość długi czas. Jeśli jesteście ciekawi - klikajcie "czytaj dalej", zapraszam! Pierwsze denko na moim blogu pojawiło się pod koniec kwietnia i dotyczyło dwóch miesięcy. Bardzo spodobała mi się formuła tego typu wpisów u innych blogerek i zauważyłam, że sama chętnie czytam takie posty. Stanowią one bowiem esencję recenzji o danych produktach, a dodatkowo motywują samą piszącą do używania kosmetyków, a nie jedynie gromadzenia na półce. Grudniowe denko jest moim ósmym z kolei. Tradycyjnie zużyte kosmetyki podzieliłam na kategorie tematyczne.  DO TWARZY - aksamitny żel do mycia twarzy MIXA skóra bardzo wrażliwa i reaktywna - absolutnie cudowny, absolutnie fenomenalny produkt do którego wrócę z pewnością i z którego działania jestem bardzo zadowolona! Żel ma delikatną, aksamitną konsystencję i łagodn…

Kosmetyczne odkrycia i ulubieńcy 2017 roku

Witajcie w Nowym 2018 Roku! Oby był dla Was wszystkich prawdziwie szczęśliwy i pomyślny. Życzę Wam także wielu sukcesów oraz determinacji w dążeniu do realizacji Waszych celów. Jednym z moich celów na ten rok, jest aby pisać regularnie posty na blogu, dlatego postaram się, aby pojawiały się one mimo wszelkich przeciwności losu i braku czasu. W dzisiejszym wpisie chciałabym podsumować miniony rok i przedstawić Wam moje kosmetyczne odkrycia i ulubieńców roku 2017. Zapraszam do lektury!  W marcu 2017 roku dołączyłam do społeczności Dress Cloud o czym pisałam trochę więcej w poście dotyczącym wygranego tam SWOPA. Niedługo później zaczęłam też prowadzić bloga. Do tej pory znałam głównie kosmetyki firmy Avon, jako ich konsultantka i pasjonatka od wielu, wielu lat. Dzięki dziewczynom z DC oraz społeczności blogosfery zaczęłam jednak poznawać też inne firmy i inne produkty. Wiele z nich przebiło ulubione dotąd kosmetyki z Avonu, a kilka zdobyło moje serce. Dzisiaj przedstawię Wam parę produktó…