Przejdź do głównej zawartości

Szczotkowanie ciała na sucho

Skuszona promocją zakupiłam pewnego dnia w Rossmannie szczotkę do ciała. Planowałam wykorzystać ją pod prysznicem, jako wspomagacz przy pielęgnacji antycellulitowej. Jednak przed pierwszym użyciem natrafiłam w internecie na informacje na temat szczotkowania ciała na sucho. Przeczytałam z zainteresowaniem, obejrzałam kilka filmików i wiecie co? Odkryłam genialny sposób na pielęgnację i już nigdy nie użyłam tej szczotki na mokro!
Szczotkowanie na sucho nie jest zabiegiem wymagającym umiejętności, drogich preparatów, czy dużej ilości czasu. Jedyne co jest nam potrzebne to szczotka oraz chęci ;-) Szczotka powinna być wykonana z naturalnego włosia i być dość sztywna. Moja została zakupiona w Rossmannie za niecałe 10 zł. Oprócz włosia posiada też gumowe wypustki, a z drugiej strony wygodny uchwyt do trzymania. Jeśli planujecie szczotkować sobie plecy,a nie ma kto wam w tym pomóc, to zachęcam do zakupu szczotki z rączką. 
Jeśli chodzi o technikę szczotkowania ciała, to zasadniczo są one dwie. Jedna polega na "głaskaniu" ruchem do góry po prostej linii. Druga, to zataczanie małych kółeczek na skórze. Pamiętamy, aby nasze ruchy były ZAWSZE W KIERUNKU SERCA. Zaczynamy od stóp i kierujemy się do góry. Najpierw jedna noga (z każdej strony), później druga, pośladki, a następnie korpus. Brzuch możemy szczotkować ruchami od dołu do góry, a następnie zrobić na nim parę okrążeń szczotką. Pamiętamy, aby były one raczej zgodne z kierunkiem ruchów zegara. Po wyszczotkowaniu brzucha zabieramy się za ręce i barki oraz plecy i klatkę piersiową. Dalej trzymamy się zasady "w kierunku serca", więc klatkę piersiową szczotkujemy w dół. Oczywiście tutaj działamy bardzo delikatnie, a jeśli czujecie, że jest to dla was nieprzyjemne, to lepiej zrezygnować z tego odcinka niż czuć się źle. Ogólnie podczas całego zabiegu staramy się nie dociskać szczotką do skóry. Samo tarcie spowoduje już pożądane działanie, a masaż ma być dla nas przyjemny i orzeźwiający. Ja za pierwszym razem szczotkowałam swoje ciało okrężnymi ruchami, ale dość szybko przeszłam na technikę "głaskania", która moim zdaniem jest zdecydowanie szybsza, a jest to bardzo ważny aspekt rano ;-) Ciało najlepiej jest szczotkować codziennie rano, a po zabiegu skorzystać z prysznica. Jednak nawet jeśli nie zdążycie już schłodzić skóry ożywczym tuszem wodnym, mogę was zapewnić, że sam masaż pobudzi was lepiej niż mocna kawa!
Regularne szczotkowanie przyniesie wam wiele korzyści dla waszej skóry i samopoczucia. Skóra będzie miała ładniejszy odcień, będzie miękka i pozbawiona martwego naskórka. Zapomnicie o wrastających włoskach i szorstkich kolanach, czy łokciach. Skóra będzie też bardziej sprężysta i ujędrniona, a użyte później kosmetyki będą działały lepiej z uwagi na lepsze wnikanie wgłąb naskórka. Poranny pobudzający masaż jest bardzo przyjemny i pomaga milej rozpocząć dzień. Wiem, że niektóre osoby z braku czasu szczotkują ciało jedynie kilka razy w tygodniu. Uwierzcie mi jednak, że jeśli tylko uda się Wam robić to codziennie to efekty przyjdą bardzo szybko, a wy będziecie zaskoczone jak taki prosty zabieg może wiele zmienić. Co ważne szczotka nie niszczy się za szybko i jedyne o czym należałoby pamiętać, to żeby ją od czasu do czasu wyprać. Ja używam do tego szamponu dla dzieci, ale dość dobrze może się też przy tym sprawdzić olejek z Isany, czy mydło w płynie. 

Szczotkowanie ciała na sucho okazało się lepszą pielęgnacją niż się spodziewałam! Dzięki regularnemu złuszczaniu naskórka moja skóra stała się wyjątkowo miękka w dotyku i jakoś tak jakby rozświetlona od wewnątrz. Owszem regularne szczotkowanie przyczyniło się z pewnością do szybszej utraty mojej letniej opalenizny, ale nadrabiałam ten fakt balsamami brązującymi ;-) Szczotkowanie stało się moim codziennym rytuałem i nigdy nie przypuszczałabym, że zmieni tak wiele zarówno w kondycji mojej skóry, jak i samopoczucia. Poniżej wklejam wam link do filmiku, którym inspirowałam się przy nauce szczotkowania. Jest on co prawda w języku angielskim, ale myślę, że to zupełnie nie będzie przeszkadzało w jego odbiorze.


Gorąco zachęcam Was do wprowadzenia szczotkowania ciała na sucho do swojej pielęgnacji. A może już próbowałyście? Koniecznie podzielcie się opiniami w komentarzach ;-)   

Komentarze

  1. Bardzo fajnie wygląda ta szczotka <3
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ciekawy i wnoszący coś nowego post - a przynajmniej dla mnie, bo wcześniej nie słyszałam o tej metodzie. będę musiała wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od jakiegoś czasu przechodzę obok tej szczotki i zastanawiam się nad jej kupnem

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tę szczotkę i szczotkowanie ciała na sucho ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz słyszę o tym sposobie, ale jest to ciekawe i na pewno wykorzystam to w przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością będziesz zadowolona z efektu!

      Usuń

Prześlij komentarz

Witaj, chcesz skomentować? To super! Uwielbiam czytać Wasze komentarze ;-)

Popularne posty z tego bloga

Mat czy błysk? - nowe szminki w płynie od Avon

Czym uszczęśliwić kobietę? Na przykład nową szminką. A jak sprawić aby poziom szczęścia sięgnął sufitu? Dać jej do przetestowania sześć kolejnych! Zapraszam na przegląd szminek w płynie linii Mark od Avon. Przyznaję, że szminki to trochę mój konik. Od dawna uwielbiałam testować ich kolory, konsystencje, zawsze interesowały mnie nowe wprowadzane linie. A że jestem konsultantką Avon, to najczęściej produkty właśnie tej firmy były przedmiotem moich porównań i mini testów. Dlatego, gdy zauważyłam że w przyszłym katalogu pojawi się cała nowa linia szminek w płynie wiedziałam już, że muszę je przetestować ;-) Szminki w płynie Mark z Avonu występują w dwóch wersjach - matowej i błyszczącej. Zgodnie z opisem producenta "zapewniają wielogodzinną trwałość bez wysuszania dzięki formule z żelową bazą oraz intensywny kolor perfekcyjnie pokrywający usta". Testowałam siedem szminek, dwie w wersji matowej i pięć w wersji błyszczącej. Wyboru dokonałam testując kolor na ręce oraz kierując się w…

Denko LUTY 2018

Luty jest najkrótszym miesiącem w roku, jednak te dwa dni mniej to chyba nie aż tak dużo, żebym miała tak małe denko? W każdym razie jak widać tempo zużywania nieco mi siadło. Jednak nie mam zamiaru zbytnio się tym przejmować, bo grunt ze idzie do przodu. A Was bez zbędnej zwłoki zapraszam do lutowego przeglądu.   Zużycia w minionym miesiącu były u mnie tak niewielkie, że trochę zachwianiu uległy moje kategorie. Dlatego dzisiejszych opisów nie będę poprzedzała kategoriami. Myślę jednak, że z powodzeniem odnajdziecie co jest co.  - mydło do rąk Melon & Pitaja, Cien z Lidla - przepiękny, wakacyjny, owocowy zapach słodkiego melona i do tego różowy kolorek <3 Żel pod prysznic z tej samej linii zapachowej zużyłam w listopadzie i miałam od niego zastrzeżenia, że wysuszał mi skórę. W przypadku mydła nic takiego się nie działo i jestem z niego bardzo zadowolona. 
- żel pod prysznic Today, Avon - kremowy żel pod prysznic o zapachu bardzo lubianych przez mnie perfum o tej samej nazwie. O pe…

Mania maseczkowania 4

Ostatnio pokochałam maski w płachcie, a że mam ich dość spore zapasy to decyduję się na pielęgnację z ich użyciem znacznie częściej. Można by mieć wątpliwość, czym może różnić się jedna maska tego typu od drugiej? Jednak okazuje się, że każda z nich jest inna, a działanie nie każdej mnie zachwyca. Zapraszam Was dziś na czwarty przegląd maseczek, tym razem same wersje na tkaninie.  Maski na tkaninie, inaczej nazywane maskami w płachcie przywędrowały do nas wraz z modą na koreańską pielęgnację skóry. Dotychczas były one dostępne jedynie poprzez strony typu ebay, czy też w sklepach internetowych specjalizujących się w sprzedaży kosmetyków z tej części świata. Pamiętam jak bardzo ucieszyłam się, kiedy w moim rodzimym mieście otworzył się sklep JJ Korean Beauty, a jakiś czas później firmowy sklep It's Skin.  W między czasie wiele innych firm rozpoczęło produkcję tego typu kosmetyków - Garnier, Bielenda, czy Selfie Project, a marki znane dotąd jedynie z internetu zaczęły pojawiać się na t…