Przejdź do głównej zawartości

Posty

Recenzja: Adidas ADIPOWER

Pod koniec stycznia dostałam się do kampanii na platformie trnd, gdzie miałam przyjemność testować nowe antyperspiranty Adidas ADIPOWER. Przyjście paczki z kosmetykami zbiegło się idealnie w czasie z zakończeniem przez mnie ostatniego etapu FitMisji w fitness klubie, gdzie nagrodą był miesięczny karnet do przekazania znajomemu. Tym sposobem namówiłam mojego ukochanego na zwiększenie aktywności fizycznej i za jednym zamachem podarowałam mu zarówno karnet, jak i nowy dezodorant. W paczce do testowania znajdowały się dwa antyperspiranty w wersji dla mężczyzn oraz dla kobiet. Jeśli śledzicie mojego bloga już jakiś czas, to być może pamiętacie, że przeprowadzony przeze mnie w październiku test antyperspirantów nie wyłonił faworyta w kategorii spray'ów. Produkty, których wtedy używałam nie spełniły moich oczekiwań. Tym bardziej więc ciekawa byłam Adidas ADIPOWER - wiedziałam już na jakie cechy zwrócić uwagę oraz co będzie dla mnie ważne w tego typu produkcie.    Jak już wspomniałam we wst…
Najnowsze posty

#haul kosmetyczny styczeń 2018

Dzisiejszym postem rozpoczynam nową serię na moim blogu jaką są zakupowe haul'e. "Haul", to z angielskiego "łup", albo "zdobycz". Są to więc przeglądy produktów, które udało mi się kupić. Do tej pory w ramach tego typu postów pisałam Wam o zdobyczach z AliExpressu, tym razem coś z kosmetycznej półki.  Z początkiem nowego, 2018 roku, razem z Lidią, autorką bloga Talarkowa Pisze podjęłyśmy postanowienie, aby "więcej zużywać, niż nabywać". Jednym słowem, aby nie kolekcjonować kosmetyków, a przynajmniej starać się ograniczać ich przybywanie na rzecz większego spożytkowania. Na temat wykorzystania kosmetyków w styczniu mogliście poczytać we wpisie na temat styczniowego denko. Dziś, aby bilans się zgadzał zapraszam zatem na post dotyczący ubiegło miesięcznych zdobyczy, czyli styczniowy haul. Jednak, aby nie było tak totalnie kosmetycznie dodam do niego także nowości z kategorii dekoracji wnętrz, które są niezbędne w pracy blogerki.  Styczniowe wyprz…

Denko STYCZEŃ 2018

Tradycyjnie z początkiem miesiąca zapraszam Was na post dotyczący kosmetycznych zużyć. Tym razem do pudełka z denkiem trafiło ponad 20 opakowań i nieco próbek. Jeśli jesteście ciekawi, co udało mi się spożytkować w styczniu to zapraszam do dalszej części wpisu. Po ogromnym denku z grudnia 2017  przyszła pora na powiedziałabym "standardowe" zużycia kosmetyków. Z kilkoma pożegnałam się z uwagi na datę produkcji, ale większość została wykorzystana do ostatniej kropelki. Dominuje kategoria kosmetyków "do twarzy" i do od niej tym razem rozpocznę. DO TWARZY - żel na okolice oczu Luxury Refining z serii Planet Spa, Avon - jak widać po pociętym opakowaniu ten kosmetyk został przez mnie bardzo dokładnie zużyty do samej końcówki. Pisałam o nim przy letniej pielegnacji, TUTAJ. Do ostatniej kropelki byłam zadowolona z tego żelu, mimo że działanie rozjaśniające nie było powalające. Skóra pod oczami po użyciu tego kosmetyku była dobrze nawilżona, a piękny perłowy żel bardzo przyjem…

Recenzja: Krem uniwersalny z witaminą C Bielenda

Tęsknicie już trochę za wiosną? Ja przyznam się, że trochę tak mimo że w mojej okolicy nawet nie zaznałam ani trochę mroźnej zimy w tym roku. Ciągle mamy taką ciapowatą aurę, niby ciepło ale ponuro i dobijająco. Dlatego z prawdziwą radością powitałam możliwość przetestowania jednego z kremów uniwersalnych z Bielendy. Spójrzcie tylko na opakowanie - czy nie czujecie natychmiast przypływu energii?  Zostałam wybrana do testowania kremu Bielenda po wypełnieniu ankiety na Facebooku. Tak, tak to jest możliwe i te "konkursy" wygrywają realne osoby! Dlatego tym bardziej zachęcam Was do próbowania, zwłaszcza jeśli jesteście zainteresowani tematyką kosmetyków i urody. Ponieważ w ankiecie miałam możliwość wyboru wersji kremu zdecydowałam się na krem odżywczy z witaminą C. Nie ukrywam, że głównym powodem mojej decyzji były rysunki cytrusów na opakowaniu, które uwielbiam (cytrusy, nie rysunki).  Odżywczy krem uniwersalny do twarzy i ciała z witaminą C Bielenda to kosmetyk o wielorakim zast…

Mania maseczkowania 2

Dawno na moim blogu nie pojawiały się żadne posty dotyczące pielęgnacji, a konkretniej - maseczek do twarzy. Nie oznacza to, że zaniechałam ich używania, o nie! W dzisiejszym poście przedstawię Wam kilka świetnych produktów z tej kategorii, które miałam okazję używać i do których z przyjemnością wrócę nie raz.  Hydrobooster jelly mask Bielenda - to maseczka ultra nawilżająca. Konsystencja galaretki ma zapach gumy balonowej, a samą maseczkę bardzo przyjemnie nakłada się na twarz. W składzie ma jagody acai, algi koralowe i wodę różaną. Z powodzeniem sięgać mogą po nią posiadaczki cery wrażliwej. Maseczkę nałożyłam na twarz na 20 min. Opakowanie zawiera ilość kosmetyku odpowiednią do nałożenia takiej normalnej warstwy. Po ustalonym czasie zmyłam kosmetyk ciepłą wodą. Schodzi łatwo, obyło się bez pomocy gąbeczki. Skóra była MEGA nawilżona i uspokojona. W dotyku zauważyłam, że jest bardzo miękka i chłodna. Myślę, że ta maseczka będzie po prostu super na lato i z pewnością do niej wrócę.   Ma…

Ulubione zimowe zapachy

Kiedy dni stają się coraz zimniejsze i krótsze częściej sięgam po zapachy, na które nawet nie spoglądam wiosną czy latem. Instynktownie poszukuję kompozycji zapachowych, które osłodzą chłodne wieczory i brzydką aurę. Perfumy na bazie wanilii, piżma i drzewa sandałowego rozgrzewają mnie swoją wonią i wprawiają w dobry nastrój. Jesteście ciekawi moich faworytów? Zapraszam do zmysłowej podróży!   

Jak powszechnie wiadomo w perfumach nuty bazowe mimo, że nie są zbyt mocno wyczuwalne, mają decydujące znaczenie dla charakteru całej kompozycji zapachowej. Tak zwane nuty głowy mają najbardziej intensywny zapach i to je czujemy najmocniej zaraz po otwarciu flakonu, ale po skropieniu nimi skóry dość szybko zanikają. Z kolei pośrednie do wymienionych nuty serca często nie są świadomie przez nas wyczuwane, jednak ich obecność świadczy o unikalności kompozycji i dopełnia mieszankę zapachową. Zapachy dzielone są też na kategorie w zależności od użytych do ich produkcji składników. I tak mamy zapachy…