Przejdź do głównej zawartości

Denko MARZEC I KWIECIEŃ 2017

Moje denko z marca i kwietnia - trochę się tego nazbierało. Denko to kosmetyki zużyte przeze mnie w minionym miesiącu i są tutaj: 


- chusteczki do demakijażu Nivea - dość dobrze nasączone chusteczki, którymi możemy zmyć makijaż, czy odświeżyć dłonie, mają przyjemny zapach charakterystyczny dla kremów Nivea, opakowanie zamykane jest za pomocą naklejki, która z czasem traci klej i przez to chusteczki wysychają - jest to minus tego produktu, chociaż, jeśli zużywamy chusteczki na bieżąco to zanim to nastąpi powinniśmy mieć już puste opakowanie;


- krem na noc z linia Avon Vitale - ma konsystencję lekkiego krem-żelu. Wzmacnia strukturę skóry i chroni ją przed oznakami wczesnego starzenia. Rano skóra jest wypoczęta i zrelaksowana, bez śladu zmęczenia nawet po małej ilości snu. Krem ładnie się rozprowadza, nie roluje się, dobrze się wchłania. Posiada przepiękny zapach i to właśnie za ten zapach oraz przepiękny różowy słoiczek się w nim prawdziwie zakochałam. Dobrze nawilża i regeneruje skórę, która rano jest rozświetlona i wygląda na zdrowszą. Jak dla mnie jest to zdecydowanie najlepszy krem na noc z Avonu;

- kolagenowe Płatki pod oczy z firmy L'biotica. W opakowaniu mamy trzy pary płatków gotowych do użycia. Nakładamy je na oczyszczoną skórę pod oczami i czekamy około 20-30 min. Zawarty w płatkach kolagen i lukrecja mają za zadanie poprawić jędrność skóry oraz wyeliminować oznaki zmęczenia. Nie mam większych problemów z cieniami, czy obrzękami w okolicy oczu, chciałam się jedynie zrelaksować i odżywić. Po usunięciu płatków moja skóra była dobrze nawilżona i napięta, wyraźnie odczułam jej lepsze ujędrnienie;

- płyn do płukania jamy ustnej Listerine Teeth & Gum - ten płyn ma za zadanie oprócz odświeżenia także dbanie o nasze dziąsła, niestety zawiera on alkohol i dla mnie był zbyt mocny, zużył go głównie mój narzeczony, ja jedynie sporadycznie ze łzami w oczach używałam tego produktu;


- płyn micelarny Sensibio H2O firmy Bioderma używam do demakijażu oczu. Płyn ma konsystencję wody, a wśród innych produktów tego typu wyróżnia się wyczuwalnym uczuciem oczyszczenia. Próbowałam kilku przeróżnych rodzajów płynów micelarnych i zawsze wracam do Biodermy. Płyn ten przypomina w odczuciu wodę, nie pachnie i jest bezbarwny. Łatwo i szybko usuwa wszelki makijaż z oka, a skóra po nim jest nawilżona i odświeżona. NIGDY nie szczypały mnie po nim oczy, co zdarzało się przy użyciu innych produktów. Produkt zawiera wyciąg z ogórka, który łagodzi podrażnienia i ogranicza zaczerwienienie skóry;

- mini dezodorant w sprayu Nivea Anti stress Protect - mały dezodorant, który z powodzeniem mieści się w torebce, czy torbie fitnessowej, super sprawa, gdy potrzebujemy szybkiego odświeżenia czy dodatkowej ochrony przed poceniem się, jedyna jego wada to że się szybko kończy oraz CENA - za małe opakowanie płacimy prawie tyle co za pełnowartościowy produkt;

- woda perfumowana Femme firmy Avon - ma ładny kwiatowy zapach, odpowiedni na co dzień, jednak zapach zdecydowanie zdążył mi się już znudzić i z tego powodu trochę cieszę się, że trafił do denka, na ciele nie utrzymuje się zbyt długo, ale ubrania pozostają pachnące znacznie dłużej, zapach bardzo uniwersalny i kobiecy;


- Tea Tree Oil, czyli olejek z drzewa herbacianego firmy Body Shop pomaga walczyć z niedoskonałościami i zapewnia oczyszczoną, matową cerę. Ja używam go bezpośrednio na niedoskonałości, skraplając nim wacik i przykładając do twarzy. Produkt zawiera aż 15% skondensowanego oleju herbacianego oraz olej tamanu, który wspomaga leczenie niedoskonałości. Olejek przepięknie pachnie i działa kojąco i uspokajająco. Nie jest tani,opakowanie 10ml kosztuje około 25zł. Jednak jego działanie zrekompensuje wysoką cenę ;-)

- tusz do rzęs Super Extend Winged Out firmy Avon - jeden z najgorszych tuszy jakie miałam niestety, od samego początku jego używania prawie nie było widać, że w ogóle malowałam oczy, efekt tak delikatny że można sobie zupełni darować makijaż, chyba jego jedyną zaletą było to, że równie szybko się zmywał, nawet samą wodą;

- Odżywcza pomadka z retinolem i kolagenem LUXE firmy Avon kolor Rose Tint - nie jest to szminka, a raczej balsam koloryzujący i jestem bardzo bardzo zadowolona z tego kosmetyku, nie zbiera się w kącikach ust, świetnie nawilża i daje ładny, delikatny kolor, więc nawet wybiegając z domu bez makijażu od razu wygląda się znacznie lepiej, jest teraz w promocji więc w dobrym czasie mi się skończyła, bo z pewnością sięgnę po nową taką samą! Piękne, złote opakowanie; 

- próbka pasty Sensodyne - ostatnio mam duże problemy z nadwrażliwością zębów i ta próbkę dostałam od mojego dentysty, rzeczywiście pomogła na chwilę, niestety szybko się skończyła; 

- próbka kremu do twarzy na dzień Prime Skin - krem na dzień o dość brzydkim zapachu, który na szczęści szybko się ulatnia, ciężko powiedzieć coś więcej, bo kosmetyku wystarczyło mi na jedno użycie, ale spodobała mi się nazwa firmy "Efektima Instytut Preparatów Opóźniających Efekty Starzenia" ^^

- próbka kremu pod oczy Anew Vitale firmy Avon - uwielbiam całą serię Anew Vitale za ich zapach i różowe opakowania, krem pod oczy jest delikatny i nie podrażnia wrażliwej okolicy oka, jak już kiedyś wspomniałam często zapominam używać kosmetyków pod oczy, ale używanie próbki, która jako otwarta ciągle mi się gdzieś walała na wierzchu w łazience, okazało się lepszym wyjściem dla mojej systematyczności - zużyłam całą, żeby posprzątać; 


- Próbka kremu Effaclar Duo La Roche Posay - jest to krem dedykowany co cery trądzikowej z niedoskonałościami. Ponieważ ostatnio moja skóra bardzo się pozapychała i pojawiło się wiele zmian trądzikowych postanowiłam poratować się tym kremikiem i przy okazji sprawdzić jego działanie na mojej skórze. Krem ma delikatną konsystencję w kolorze białym. Nie zawiera parabenów. Ma specyficzny ale ledwo wyczuwalny zapach. Używałam go jako krem na dzień na całą twarz. Początkowo pojawiło się delikatne uczucie szczypania na policzkach, jednak na szczęście szybko minęło. Ponieważ mam cerę mieszaną prawdopodobnie na tą strefę musiałabym używać innego produktu. Po wysmarowaniu całej buzi nakładałam standardowo makijaż i tu muszę przyznać, że krem dobrze sobie radził z podkładem i dobrze się wiązał. Próbki wystarczyło mi na dwa dni. Stan cery rzeczywiście nieco się poprawił, ale żeby stwierdzić coś więcej musiałabym poużywać tego kremu dłużej;

- maseczki Balea lawendowa i peel off (różowa) - o tych maseczkach planuję dodac osobnego posta

- próbki kremu Mixa Hyalurogel - opisałam w TYM poście

UFF! To koniec mojego denka. Gratuluję tym, którzy dobrnęli do końca tego długaśnego postu ;-) Być może w przyszłości lepszym wyjściem będzie dzieleni denka na dwie części jeśli znów trafi się takie duże.. Przedstawiłam Wam wiele kosmetyków, może są wśród nich Wasi ulubieńcy? Zapraszam do podzielenia się opiniami w komentarzach ;-)  



Komentarze

  1. Wow, bogate denko tego miesiąca:) U mnie chyba nic się nie wykończyło, no może żel pod prysznic hehe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jakoś mi się nazbierało ;-))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja też! Teraz mam z Lidla i jednak są nieco gorsze (chociaż cenowo lepsze^^).

      Usuń
  3. Wow, bardzo dużo tego - uwielbiam Sensibio H2O, dosłownie się z nim nie rozstaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też i żaden inny płyn micelarny nie satysfakcjonuje mnie ;-)

      Usuń
  4. No trochę tego zużyłaś :D Miałam próbki z Mixy i bardzo przypadły mi do gutu. Tak bardzo, że już mam pełnowymiarową wersję produktu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym myślałam! Jednak chcę na razie zużyć zapasy zanim kupię coś nowego ;-)

      Usuń
  5. Niestety nie znam żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie, niektórzy to moi kosmetyczni ulubieńcy ;-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Witaj, chcesz skomentować? To super! Uwielbiam czytać Wasze komentarze ;-)

Popularne posty z tego bloga

Mat czy błysk? - nowe szminki w płynie od Avon

Czym uszczęśliwić kobietę? Na przykład nową szminką. A jak sprawić aby poziom szczęścia sięgnął sufitu? Dać jej do przetestowania sześć kolejnych! Zapraszam na przegląd szminek w płynie linii Mark od Avon. Przyznaję, że szminki to trochę mój konik. Od dawna uwielbiałam testować ich kolory, konsystencje, zawsze interesowały mnie nowe wprowadzane linie. A że jestem konsultantką Avon, to najczęściej produkty właśnie tej firmy były przedmiotem moich porównań i mini testów. Dlatego, gdy zauważyłam że w przyszłym katalogu pojawi się cała nowa linia szminek w płynie wiedziałam już, że muszę je przetestować ;-) Szminki w płynie Mark z Avonu występują w dwóch wersjach - matowej i błyszczącej. Zgodnie z opisem producenta "zapewniają wielogodzinną trwałość bez wysuszania dzięki formule z żelową bazą oraz intensywny kolor perfekcyjnie pokrywający usta". Testowałam siedem szminek, dwie w wersji matowej i pięć w wersji błyszczącej. Wyboru dokonałam testując kolor na ręce oraz kierując się w…

Regeneracja skóry i włosów po opalaniu

Tegoroczne lato jeszcze nie zmęczyło nas upałami - pogoda jest raczej umiarkowana. Jednak jeśli tak jak ja jesteście posiadaczkami jasnej karnacji, to nawet te umiarkowane słoneczko może wyrządzić skórze niemałe szkody. Dziś przedstawię Wam kosmetyki, które pomagają w ukojeniu skóry po słonecznej kąpieli. Jest to drugi post wyzwania "Wakacyjny Poradnik Urodowy".

Jestem posiadaczką dość jasnej i wrażliwej na słońce cery. Każdy kontakt ze słońcem kończy się u mnie zaczerwienieniem, a często też poparzeniem, gdy przebywam na dworze cały dzień, zwłaszcza nad wodą. Doskonale wiem jak reaguje moja skóra na słońce dlatego już od końca kwietnia nie wychodzę z domu bez kremu z filtrem (czasem także i wcześniej zwłaszcza przy sportach zimowych). Mimo to zdarza się jednak, że dochodzi u mnie do poparzenia skóry. Często po powrocie do domu po takim upalnym dniu mam dziwne uczucie - jest mi zarówno chłodno, z uwagi na niższą temperaturę wieczorem, ale też gorąco, bo pali mnie moja rozgrza…

Ulubione letnie zapachy

Gdyby zapytać jak pachnie lato to część odpowiedzi mogłaby się powtarzać. Zapewne pojawiły by się wśród nich nuty owocowe, kwiatowe, ale i leśne. Jeśli jesteście ciekawi jakie są moje ulubione letnie zapachy to zapraszam na piąty artykuł Wakacyjnego Poradnika Urodowego
Zapachy, których używamy latem oprócz funkcji maskującej pot musza także mieć nieco inne składy niż te, po które sięgamy w innych porach roku. Głównie dlatego, że słońce i gorące temperatury nie lubią się z alkoholem, który jest częstym składnikiem perfum. To dlatego w upalne dni popularnością cieszą się znacznie lżejsze mgiełki zapachowe. Także i ja chętnie po nie sięgam. Avon ma w swojej ofercie tak dużą ilość mgiełek zapachowych, że chyba każdy może już znaleźć swój ulubiony zapach. Ponieważ lubię zapachy kwiatowe i owocowe podoba mi się większość z nich ;-) Mgiełki, które używam w tym roku najczęściej to Passionfruit & Peony oraz Green Tea & Verbena. 
Passionfruit & Peony to mgiełka o zapachu marakui i p…