Przejdź do głównej zawartości

Jak dbać o lakier do paznokci?

Dzisiaj nieco inny post, a mianowicie chciałam opowiedzieć Wam o tym, w jaki sposób dbać o nasze lakiery do paznokci, aby służyły nam one jak najdłużej i cieszyły nasze oko. Zapraszam do lektury ;-)



Jakiś czas temu miałam przyjemność współorganizować mini-szkolenie dla zainteresowanych osób dotyczące malowania i zdobienia paznokci. Szkolenie prowadziła moja koleżanka, która jest kosmetyczką (przy okazji, Ania jest nie tylko kosmetyczką, ale także bardzo utalentowaną osobą - robi m.in. cudowną biżuterię, którą możecie zobaczyć tutaj ). Podczas warsztatu, który w swej znacznej części dotyczył ćwiczenia umiejętności praktycznych, prowadząca przekazała nam także kilka sposobów i wskazówek, dzięki którym możemy znacznie dłużej cieszyć się "żywotnością" naszego lakieru do paznokci i to niezależnie od firmy.


Chyba każda z nas spotkała się z taką sytuacją - dawno nie używany lakier rozwarstwia się. Najlepszym wyjściem dla tej sytuacji jest energiczne wstrząśnięcie nim, aby warstwy znów się wymieszały. Umożliwi to nam "kulka", która zazwyczaj znajduje się w buteleczce lakieru. Kosmetykiem możemy potrząsać góra-dół, lub obracać go w dłoniach. Jeśli ten zabieg nie pomoże, lub też lakier jest mocno wyschnięty - możemy dodać do niego kilka kropli zmywacza lub rozcieńczalnika przy czym pamiętać trzeba, że ten zabieg wpłynie już na stan naszego lakieru i może on mieć już słabsze krycie oraz szybciej się starzeć. Profesjonaliści oczywiście polecają specjalny rozcieńczalnik, ale jeśli nie mamy go w domu, to zmywacz też pomoże. 




Na szybkość wysychania lakieru do paznokci ma wpływ to w jaki sposób go przechowujemy. Kosmetyki te nie lubią zbyt wysokich i zbyt niskich temperatur, ani ekspozycji na słońce. Dlatego nawet najpiękniejszy lakier lepiej schować, niż trzymać na parapecie okna czy półeczce w ciepłej łazience. Najlepiej przechowywać lakiery w ich kartonowym opakowaniu (jeśli oczywiście ja mają) w pokoju lub szafie. Ja swoje chowam na dno przepastnego kuferka kosmetycznego.


Podczas używania lakieru do paznokci wielokrotnie odciekamy jego nadmiar o brzeg buteleczki. W efekcie szyjka opakowania jest zazwyczaj pokryta wyschnięta warstwą lakieru. Mało kto wie, że wpływa to negatywnie na trwałość naszego kosmetyku i może przyśpieszać jego wysychanie. Warto więc od czasu do czasu zrobić porządek wśród naszych lakierów i wyczyścić brzeg szyjki lakieru za pomocą wacika nasączonego zmywaczem do paznokci. 



Na zakończenie przedstawiam Wam jeden z lakierów z mojej kolekcji. Jest to połyskujący lakier Magic Effects z Avonu, kolor Pearl. Zawiera on połyskujące drobinki, dzięki którym nasze paznokcie pięknie się błyszczą. Ten kolor nadaje się na specjalne okazje lub imprezy. Lakier bardzo dobrze kryje, wystarczy nawet jedna warstwa do dokładnego pokrycia kolorem naszych paznokci. Po pomalowaniu paznokcie w dotyku są szorstkie i chropowate. Trudność może też sprawić ich zmywanie, dlatego zawsze daję pod ten lakier bazę lub odżywkę. Lakier utrzymuje się parę dni i nawet gdy zaczyna odpryskiwać na końcówkach to dzięki błyszczącej kolorystyce nie rzuca się to w oczy ;-) Kolor można określić jako różowe złoto, które mieni się w zależności od oświetlenia od barwy beżowej po różową i fioletową. Ciekawa kombinacja na wyjątkowe okazje i co najważniejsze - łatwo się go nakłada i dość szybko wysycha.

    

Zaprezentowałam Wam kilka wskazówek jak zadbać o trwałość lakierów do paznokci. Być może znacie też inne? Chętnie zapoznam się z nimi w komentarzach, podzielcie się ;-) 

Komentarze

  1. Bardzo ciekawy i przydatny post, rozwarstwianie się lakierów to koszmar, moja mama ma na to jakieś sposoby, ale przyznam, że nie znam się w tym temacie, bo w ogóle paznokci nie maluje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa ;-) Może mama zechce się podzielić swoimi sposobami?

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. No właśnie czytałam różne opinie na temat trzymania lakierów w lodówce - chodzi o to, że najlepsza temperatura dla tych kosmetyków jest 10-15 stopni oraz niska wilgotność. Nie wiem ile stopni jest w mojej lodówce, ale wydaje mi się, że jednak jest w niej dość "mokro" ^^.

      Usuń
  3. W zasadzie to znałam wszystkie te metody jednak dorzucę swój sposób na łatwe odkręcanie lakieru... Wystarczy oczyścić szyjkę z zaschniętego lakieru i posmarować ją wazeliną kosmetyczną a już nigdy nie trzeba będzie mocować się z odkręcaniem lakieru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo chętnie wypróbuję, dziękuję ;-)

      Usuń
  4. A ja dowiedziałam się wielu nowych, przydatnych rzeczy. Co prawda lakieromaniaczką nie jestem, ale trochę lakierów do paznokci posiadam i dobrze jest wiedzieć jak utrzymać ich żywotność :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja słyszałam, że lakiery powinno się trzymać w lodówce... Możliwe, że jest to porada jakiejś niezwiązanej z tematyką kosmetyków osobą, nie mniej jednak kiedyś próbowałam tego sposobu i, sama nie pamiętał, jak miał zadziałać, ale na pewno nie zaszkodził tym lakierom. Ale dziękuję, że oświeciłaś mnie tym postem, bo ja nigdy bym nie wpadła na to, żeby oczyszczać tę szyjkę opakowania...

    Pozdrawiam ♥,
    MADEMOISELLE BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - zdania na temat lodówki są podzielone. Myślę, że może to być jednak dobry sposób na takie upały, jakie mieliśmy np w zeszłe wakacje. Jednak sama osobiście jakoś nie mogę się przekonać - kremy TAK, ale lakiery już niekoniecznie. Pozdrawiam ;-)

      Usuń
  6. Ciekawy i przydatny post, o niektórych rzeczach nie wiedziałam. Mam ten lakier z Avon (inna wersja kolorystyczna) i jest bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię lakiery z Avonu ;-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Witaj, chcesz skomentować? To super! Uwielbiam czytać Wasze komentarze ;-)

Popularne posty z tego bloga

Mat czy błysk? - nowe szminki w płynie od Avon

Czym uszczęśliwić kobietę? Na przykład nową szminką. A jak sprawić aby poziom szczęścia sięgnął sufitu? Dać jej do przetestowania sześć kolejnych! Zapraszam na przegląd szminek w płynie linii Mark od Avon. Przyznaję, że szminki to trochę mój konik. Od dawna uwielbiałam testować ich kolory, konsystencje, zawsze interesowały mnie nowe wprowadzane linie. A że jestem konsultantką Avon, to najczęściej produkty właśnie tej firmy były przedmiotem moich porównań i mini testów. Dlatego, gdy zauważyłam że w przyszłym katalogu pojawi się cała nowa linia szminek w płynie wiedziałam już, że muszę je przetestować ;-) Szminki w płynie Mark z Avonu występują w dwóch wersjach - matowej i błyszczącej. Zgodnie z opisem producenta "zapewniają wielogodzinną trwałość bez wysuszania dzięki formule z żelową bazą oraz intensywny kolor perfekcyjnie pokrywający usta". Testowałam siedem szminek, dwie w wersji matowej i pięć w wersji błyszczącej. Wyboru dokonałam testując kolor na ręce oraz kierując się w…

Denko LUTY 2018

Luty jest najkrótszym miesiącem w roku, jednak te dwa dni mniej to chyba nie aż tak dużo, żebym miała tak małe denko? W każdym razie jak widać tempo zużywania nieco mi siadło. Jednak nie mam zamiaru zbytnio się tym przejmować, bo grunt ze idzie do przodu. A Was bez zbędnej zwłoki zapraszam do lutowego przeglądu.   Zużycia w minionym miesiącu były u mnie tak niewielkie, że trochę zachwianiu uległy moje kategorie. Dlatego dzisiejszych opisów nie będę poprzedzała kategoriami. Myślę jednak, że z powodzeniem odnajdziecie co jest co.  - mydło do rąk Melon & Pitaja, Cien z Lidla - przepiękny, wakacyjny, owocowy zapach słodkiego melona i do tego różowy kolorek <3 Żel pod prysznic z tej samej linii zapachowej zużyłam w listopadzie i miałam od niego zastrzeżenia, że wysuszał mi skórę. W przypadku mydła nic takiego się nie działo i jestem z niego bardzo zadowolona. 
- żel pod prysznic Today, Avon - kremowy żel pod prysznic o zapachu bardzo lubianych przez mnie perfum o tej samej nazwie. O pe…

Recenzja: Krem uniwersalny z witaminą C Bielenda

Tęsknicie już trochę za wiosną? Ja przyznam się, że trochę tak mimo że w mojej okolicy nawet nie zaznałam ani trochę mroźnej zimy w tym roku. Ciągle mamy taką ciapowatą aurę, niby ciepło ale ponuro i dobijająco. Dlatego z prawdziwą radością powitałam możliwość przetestowania jednego z kremów uniwersalnych z Bielendy. Spójrzcie tylko na opakowanie - czy nie czujecie natychmiast przypływu energii?  Zostałam wybrana do testowania kremu Bielenda po wypełnieniu ankiety na Facebooku. Tak, tak to jest możliwe i te "konkursy" wygrywają realne osoby! Dlatego tym bardziej zachęcam Was do próbowania, zwłaszcza jeśli jesteście zainteresowani tematyką kosmetyków i urody. Ponieważ w ankiecie miałam możliwość wyboru wersji kremu zdecydowałam się na krem odżywczy z witaminą C. Nie ukrywam, że głównym powodem mojej decyzji były rysunki cytrusów na opakowaniu, które uwielbiam (cytrusy, nie rysunki).  Odżywczy krem uniwersalny do twarzy i ciała z witaminą C Bielenda to kosmetyk o wielorakim zast…