Przejdź do głównej zawartości

Przegląd żeli pod prysznic Senses firmy Avon

Zainspirowana pojawieniem się w sprzedaży nowego żelu z linii Senses Avon postanowiłam zrobić mały przegląd żeli tej marki. Zacznę od tej "nowości".



Perfumowany żel pod prysznic Romantic L'amour w sprzedaży katalogowej będzie dopiero od maja 2017, jednak mi jako konsultantce udało się kupić go już teraz "do wypróbowania". Wczoraj pierwszy raz dokonałam testów i byłam tak zachwycona, że zaraz skoro świt rano, jeszcze zanim słoneczko wstało robiłam dla Was fotkę produktu ;-) Ale po kolei.
Żel Romantic L'amour ma kremową konsystencję. Dobrze się pieni pod prysznicem,a skóra jest po nim gładka, miękka i nawilżona. Jednak największą zaletą tego żelu jest jego OBŁĘDNY ZAPACH!!! Jest on inspirowany perfumami i rzeczywiści pachnie jak słodkie damskie perfumy. Nie jest on duszący, ale jest tak piękny, że po umyciu czułam się jak księżniczka albo po prostu ktoś wyjątkowy. Wśród nut zapachowych jakie możemy wyczuć pojawia się róża, irysy oraz bursztyn. Zapach utrzymuje się dość długo na ciele, także po wysuszeniu. Żel ma standardową pojemność 250 ml, ale będzie też w większej butelce 500 ml. I już myślę o tym, że skuszę się na to większe opakowanie, bo obawiam się, że to pierwsze szybko się skończy. Cena to 7zł za 250 ml i 11zł za 500 ml. Z uwagi na przeuroczy zapach żel świetnie sprawdzi się przed randką, dodatkowo wprawiając nas w cudowny nastrój. Lub po ciężkim dniu w pracy dla zrelaksowania i odprężenia.



Kolejny jest żel Oriental Sanctuary Senses. Czekał on na swoją kolej trochę czasu, gdyż zniechęcona nazwą bałam się, że będzie to ciężki, korzenny zapach, a takich nie lubię. Na szczęście zapach jest cytrusowy, więc moje obawy nie potwierdziły się. Według zapewnień producenta żel Oriental Sanctuary pachnie kwiatem lotosu i cytrusów satsuma. W moim odczuciu to raczej "mandarynka", której ekstrakt także zawiera ten produkt. Przeźroczysty żel dobrze pieni się pod prysznicem, pozostawia skórę nawilżoną i odświeżoną. Świetnie sprawdzi się zarówno przy porannym, pobudzającym prysznicu, jak i po wieczornym treningu na siłowni.



Ostatni w dzisiejszym zestawieniu, choć wcale nie "ostatni" na liście jest żel Lagoon. Jest to przeźroczysty żel o zapachu wodnych kwiatów oraz gruszki. Żel jest bardzo energetyzujący, a jego zapach odświeża i pobudza do działania. Świetnie sprawdzi się przy porannym prysznicu. Jest to mój jak dotąd ulubiony żel z linii Senses(choć napotyka poważną konkurencję w postaci Romantic L'amour) i co ważniejsze odpowiada też mojemu narzeczonemu ;-) Skóra po użyciu tego żelu jest dobrze nawilżona, a dzięki świeżemu zapachowi wydaje się być lekko schłodzona. Super sprawdza się w upalne dni! Obecnie używam tylko dużych opakowań, ale oczywiście produkt występuje też w mniejszej wersji 250 ml.

To już koniec przeglądu żeli Senses na dziś. Oczywiście pokazałam jedynie kilka z portfolio firmy Avon. Macie wśród tych produktów swoich faworytów?
Orzeźwiającego wieczoru! ^^

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mat czy błysk? - nowe szminki w płynie od Avon

Czym uszczęśliwić kobietę? Na przykład nową szminką. A jak sprawić aby poziom szczęścia sięgnął sufitu? Dać jej do przetestowania sześć kolejnych! Zapraszam na przegląd szminek w płynie linii Mark od Avon. Przyznaję, że szminki to trochę mój konik. Od dawna uwielbiałam testować ich kolory, konsystencje, zawsze interesowały mnie nowe wprowadzane linie. A że jestem konsultantką Avon, to najczęściej produkty właśnie tej firmy były przedmiotem moich porównań i mini testów. Dlatego, gdy zauważyłam że w przyszłym katalogu pojawi się cała nowa linia szminek w płynie wiedziałam już, że muszę je przetestować ;-) Szminki w płynie Mark z Avonu występują w dwóch wersjach - matowej i błyszczącej. Zgodnie z opisem producenta "zapewniają wielogodzinną trwałość bez wysuszania dzięki formule z żelową bazą oraz intensywny kolor perfekcyjnie pokrywający usta". Testowałam siedem szminek, dwie w wersji matowej i pięć w wersji błyszczącej. Wyboru dokonałam testując kolor na ręce oraz kierując się w…

Denko LUTY 2018

Luty jest najkrótszym miesiącem w roku, jednak te dwa dni mniej to chyba nie aż tak dużo, żebym miała tak małe denko? W każdym razie jak widać tempo zużywania nieco mi siadło. Jednak nie mam zamiaru zbytnio się tym przejmować, bo grunt ze idzie do przodu. A Was bez zbędnej zwłoki zapraszam do lutowego przeglądu.   Zużycia w minionym miesiącu były u mnie tak niewielkie, że trochę zachwianiu uległy moje kategorie. Dlatego dzisiejszych opisów nie będę poprzedzała kategoriami. Myślę jednak, że z powodzeniem odnajdziecie co jest co.  - mydło do rąk Melon & Pitaja, Cien z Lidla - przepiękny, wakacyjny, owocowy zapach słodkiego melona i do tego różowy kolorek <3 Żel pod prysznic z tej samej linii zapachowej zużyłam w listopadzie i miałam od niego zastrzeżenia, że wysuszał mi skórę. W przypadku mydła nic takiego się nie działo i jestem z niego bardzo zadowolona. 
- żel pod prysznic Today, Avon - kremowy żel pod prysznic o zapachu bardzo lubianych przez mnie perfum o tej samej nazwie. O pe…

Mania maseczkowania 4

Ostatnio pokochałam maski w płachcie, a że mam ich dość spore zapasy to decyduję się na pielęgnację z ich użyciem znacznie częściej. Można by mieć wątpliwość, czym może różnić się jedna maska tego typu od drugiej? Jednak okazuje się, że każda z nich jest inna, a działanie nie każdej mnie zachwyca. Zapraszam Was dziś na czwarty przegląd maseczek, tym razem same wersje na tkaninie.  Maski na tkaninie, inaczej nazywane maskami w płachcie przywędrowały do nas wraz z modą na koreańską pielęgnację skóry. Dotychczas były one dostępne jedynie poprzez strony typu ebay, czy też w sklepach internetowych specjalizujących się w sprzedaży kosmetyków z tej części świata. Pamiętam jak bardzo ucieszyłam się, kiedy w moim rodzimym mieście otworzył się sklep JJ Korean Beauty, a jakiś czas później firmowy sklep It's Skin.  W między czasie wiele innych firm rozpoczęło produkcję tego typu kosmetyków - Garnier, Bielenda, czy Selfie Project, a marki znane dotąd jedynie z internetu zaczęły pojawiać się na t…