Przejdź do głównej zawartości

Moje pierwsze Balea

Skuszona bardzo pozytywnymi opiniami koleżanek ze społeczności DressCloud postanowiłam wypróbować kosmetyków firmy Balea. Jest to marka raczej nie drogich kosmetyków, głównie do pielęgnacji, które są dostępne jak na razie tylko w sklepach z produktami z Niemiec lub w internecie. Ja swoje zamówiłam w drogerii internetowej cytrynowa.pl. Wszystkie produkty firmy Balea wyróżniają się przepięknymi, kolorowymi opakowaniami oraz pięknymi zapachami. Na pierwsze testowanie wybrałam żel pod prysznic Cool Blossom oraz dezodorant o takim samym zapachu. Bardzo byłam także ciekawa maseczki lawendowej, także i ona znalazła się wśród testowanych kosmetyków.


Żel pod prysznic Cool Blossom ma zapach kwiatu neroli i czerwonej pomarańczy. Kremowa konsystencja o pięknym zapachu pozwala nam poczuć się przez chwilę jak w egzotycznych krajach. Żel dobrze się pieni i nie wysusza skóry. Jest bardzo wydajny, a kształt opakowania umożliwia ustawienie go "do góry nogami" i w efekcie zużycie do samego końca. Mimo, że podczas kąpieli czujemy przepiękny zapach, to nie pozostaje on na skórze i dość szybko się ulatnia. Żel ma kolor pomarańczowy, może skojarzyć się z sorbetem owocowym. Opakowanie jest bardzo kolorowe i ciekawe. Nie podrażnił, ani nie wysuszył mojej skóry. Kosmetyk ma neutralne PH i jest testowany dermatologicznie.


Dezodorant w sprayu Cool Bloosom także przepięknie kwiatami neroli i czerwonej pomarańczy. W swoim składzie dezodorant ten nie zawiera aluminium. Zapach nie jest zbyt trwały i po jakimś czasie ulatnia się. Za to kosmetyk ten nie podrażnia wrażliwej skóry pod pachami, nawet tej podrażnionej depilacją. Oba produkty pochodzą z limitowanej serii. 


Lawendowa maseczka w musie Balea to moja pierwsza maseczka tej firmy. Przyznaję, że nie przepadam za zapachem lawendy, jednak postanowiłam ją wypróbować i to był dobry wybór ;-)
Maseczka jest podzielona na dwie porcje po 8 ml. Nie chciałam pozostawiać otwartego opakowania, dlatego zużyłam naraz całą jedną porcję, co dało bardzo grubą warstwę na twarz i szyję. Myślę, że gdyby stosować ją oszczędniej z powodzeniem można by użyć porcji na dwa razy (czyli całej maseczki na 4!). Maseczka ma zapach lawendy ale na szczęście jest on przyjemny i nie nachalny, więc nie przeszkadzał mi. W konsystencji kosmetyk jest delikatny, taki właśnie mus. Dobrze się nakładał.


Maseczka ma kolor lawendy, co widać na zdjęciu z aplikacji. Po nałożeniu daje uczucie chłodzenia i to mnie bardzo zaintrygowało. Był moment gdy czułam, że mam zimny nos! Myślę, że moje naczynka były przeszczęśliwe, że w końcu mogły odetchnąć z ulgą Po około 10-15 min resztki maseczki powinniśmy wklepać lub zetrzeć chusteczką. Ja ponieważ miałam tej maseczki grubą warstwę zdecydowałam się jednak zmyć ją delikatnie samą wodą i pozostawić tak skórę do rana. Myślę, że ta maseczka świetnie sprawdzi się przy cerach naczynkowych, ale też i innych w upalne dni. Jestem bardzo z niej zadowolona. 

A czy Wy próbowałyście już kosmetyków firmy Balea? Jak wypadło Wasze testowanie? 




Komentarze

  1. Gdybym był kobietą na pewno bym się skusił :-) Pozdrawiam cię serdecznie i Wesołych Świąt życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością Balea ma też ciekawe propozycje dla mężczyzn ;-)

      Usuń
  2. Oooo tak, kosmetyki Balea to zdecydowanie moj numer jeden! Są cudowne, pięknie pachną i ogólnie rewelacja!:)
    Zapraszam i buziaki od VISSIEN-klik

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie miałam okazji próbować kosmetyków Balea, ale noszę się z zamiarem. Wszyscy je tak chwalą, pokazują te przepiękne opakowania, że aż żal nie przekonać się o ich działaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością będziesz zadowolona ;-)

      Usuń
  4. Uwielbiam żele pod prysznic Balea :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Witaj, chcesz skomentować? To super! Uwielbiam czytać Wasze komentarze ;-)

Popularne posty z tego bloga

Mat czy błysk? - nowe szminki w płynie od Avon

Czym uszczęśliwić kobietę? Na przykład nową szminką. A jak sprawić aby poziom szczęścia sięgnął sufitu? Dać jej do przetestowania sześć kolejnych! Zapraszam na przegląd szminek w płynie linii Mark od Avon. Przyznaję, że szminki to trochę mój konik. Od dawna uwielbiałam testować ich kolory, konsystencje, zawsze interesowały mnie nowe wprowadzane linie. A że jestem konsultantką Avon, to najczęściej produkty właśnie tej firmy były przedmiotem moich porównań i mini testów. Dlatego, gdy zauważyłam że w przyszłym katalogu pojawi się cała nowa linia szminek w płynie wiedziałam już, że muszę je przetestować ;-) Szminki w płynie Mark z Avonu występują w dwóch wersjach - matowej i błyszczącej. Zgodnie z opisem producenta "zapewniają wielogodzinną trwałość bez wysuszania dzięki formule z żelową bazą oraz intensywny kolor perfekcyjnie pokrywający usta". Testowałam siedem szminek, dwie w wersji matowej i pięć w wersji błyszczącej. Wyboru dokonałam testując kolor na ręce oraz kierując się w…

Regeneracja skóry i włosów po opalaniu

Tegoroczne lato jeszcze nie zmęczyło nas upałami - pogoda jest raczej umiarkowana. Jednak jeśli tak jak ja jesteście posiadaczkami jasnej karnacji, to nawet te umiarkowane słoneczko może wyrządzić skórze niemałe szkody. Dziś przedstawię Wam kosmetyki, które pomagają w ukojeniu skóry po słonecznej kąpieli. Jest to drugi post wyzwania "Wakacyjny Poradnik Urodowy".

Jestem posiadaczką dość jasnej i wrażliwej na słońce cery. Każdy kontakt ze słońcem kończy się u mnie zaczerwienieniem, a często też poparzeniem, gdy przebywam na dworze cały dzień, zwłaszcza nad wodą. Doskonale wiem jak reaguje moja skóra na słońce dlatego już od końca kwietnia nie wychodzę z domu bez kremu z filtrem (czasem także i wcześniej zwłaszcza przy sportach zimowych). Mimo to zdarza się jednak, że dochodzi u mnie do poparzenia skóry. Często po powrocie do domu po takim upalnym dniu mam dziwne uczucie - jest mi zarówno chłodno, z uwagi na niższą temperaturę wieczorem, ale też gorąco, bo pali mnie moja rozgrza…

Ulubione letnie zapachy

Gdyby zapytać jak pachnie lato to część odpowiedzi mogłaby się powtarzać. Zapewne pojawiły by się wśród nich nuty owocowe, kwiatowe, ale i leśne. Jeśli jesteście ciekawi jakie są moje ulubione letnie zapachy to zapraszam na piąty artykuł Wakacyjnego Poradnika Urodowego
Zapachy, których używamy latem oprócz funkcji maskującej pot musza także mieć nieco inne składy niż te, po które sięgamy w innych porach roku. Głównie dlatego, że słońce i gorące temperatury nie lubią się z alkoholem, który jest częstym składnikiem perfum. To dlatego w upalne dni popularnością cieszą się znacznie lżejsze mgiełki zapachowe. Także i ja chętnie po nie sięgam. Avon ma w swojej ofercie tak dużą ilość mgiełek zapachowych, że chyba każdy może już znaleźć swój ulubiony zapach. Ponieważ lubię zapachy kwiatowe i owocowe podoba mi się większość z nich ;-) Mgiełki, które używam w tym roku najczęściej to Passionfruit & Peony oraz Green Tea & Verbena. 
Passionfruit & Peony to mgiełka o zapachu marakui i p…