Przejdź do głównej zawartości

Przegląd katalogu AVON 4/2018 Przedwiośnie

Dzisiejszy post to kolejna nowość w tematyce na moim blogu. Jako wieloletnia konsultantka Avon postanowiłam od czasu do czasu podzielić się z Wami moim subiektywnym przeglądem katalogu. Zapraszam na przegląd ofert z katalogu o nazwie "Przedwiośnie". 
Zapewne nie raz zauważyliście już, że na moim blogu przewija się mnóstwo kosmetyków z firmy Avon. Nie ukrywam, że jestem ich konsultantką choć traktuję to bardziej hobbystycznie. Bardzo lubię kosmetyki i lubię pomagać innym w znalezieniu idealnego dla nich produktu. Mam ogromną satysfakcję, gdy uda mi się pomóc w doborze koloru szminki, czy odpowiadającego potrzebom drugiej osoby kremu. Takie nietypowe zainteresowanie ;-) Z Avonem jestem niejako związana od lat 90 (!), kiedy to moja mama była także konsultantką. Ma to taki plus, że mam dystans do wielu "nowości" katalogowych, które w rzeczywistości są na przykład zmianą opakowania. Dziś chciałam przedstawić Wam kilka ciekawych - moim zdaniem ofert z aktualnego katalogu. Nie są to jednak wszystkie promocje, które się w nim znajdują. Zainteresowanych pełnym katalogiem odsyłam na stronę firmy AVON.
Żelowe lakiery do paznokci są fajną alternatywą dla hybryd, ponieważ dają podobny połysk i wykończenie, a używamy ich jak zwykłych lakierów. W ofercie jest wiele przeróżnych kolorów i myślę, że każda osoba może znaleźć coś dla siebie. Dodatkowo paleta co jakiś czas jest poszerzana. Do ładnego pokrycia paznokcia wystarczy jedna lub dwie warstwy. 
Na zdjęciu pokazuję Wam lakier Mauvelous oraz Parafait Pink, jeszcze w starym opakowaniu. Ten pierwszy to dość świeży nabytek, który dzięki swojej stonowanej barwie świetnie nadaje się do pracy. Z kolei drugi lubię używać wiosną i latem, bo ma ładny intensywny kolor różu. Przy okazji lakierów - czy pamiętacie jak o nie dbać, aby służyły jak najdłużej i nie wysychały? Pisałam o tym jakiś czas temu LINK
Makijaż oczu z poczwórnymi cieniami do powiek jest zdecydowanie łatwiejszy. Cienie zostały tak dobrane, aby za ich pomocą można było wykonać skomponowany kolorystycznie makijaż. W tych paletkach cień numer 2 i 3 rozcieramy na powiece i w jej załamaniu, a następnie cieniem numer 4 podkreślamy zewnętrzny kącik oka. Cień numer 1, najjaśniejszy, to "rozświetlacz", który używamy w wewnętrznym kąciku. W ten sposób każdą z paletek możemy przygotować ciekawy make-up zarówno w wersji codziennej, jak i wieczorowej. Oczywiście nie wyklucza to używania cieni po swojemu i według własnej inwencji! Mój kolor Berry Love i jest to zdecydowanie zestaw na co dzień. Cień o numerze 3 posiada połyskujące drobinki, czego nie oddało niestety zdjęcie. 
Nie znam osoby, która przynajmniej nie słyszała by o mgiełkach zapachowych Avon Naturals. Pachnący umilacz nie zawiera alkoholu, może być więc używany także latem co jest niewątpliwie zaletą tych produktów. Zapachów jest mnóstwo! Niestety niektóre są dostępne jedynie czasowo. Moja mgiełka to zapach różowego grejpfruta i mięty. Orzeźwiający owocowy zapach pozwala mi się szybko odświeżyć, choć nie jest zbyt trwały. Macie swój ulubiony zapach wśród tych mgiełek?
Po zimie moje włosy są w fatalnym stanie! Nawilżający olejek do włosów Planet Spa pomaga mi w ich nawilżeniu i regeneracji. Zanurzam go na około minutę w gorącej wodzie, a gdy się podgrzeje nakładam na włosy i po chwili spłukuję i myję włosy szamponem. Olejek jest z linii zapachowej Planet Spa z oliwą z oliwek i ma prześliczny zapach. 
Piękny zapach ma także woda perfumowana Avon Luck. Wśród nut zapachowych znajdziemy tutaj bergamotkę, czerwone jagody i mandarynkę, a także kwiat jednej nocy oraz drewno sandałowe. Jest to elegancki zapach, dość słodki i trwały, który kojarzy mi się z wiosennymi imprezami i ciepłymi wieczorami. 
Na początku roku zaczęłam używać podkładu matującego z bazą Luxe. Mimo początkowego sceptycznego nastawienia do tego produktu, teraz jestem nim zachwycona. Podkład ładnie wyrównuje koloryt mojej skóry, zakrywa co ma zakryć, a przy tym ładnie matuje skórę, ale jej nie wysusza. Utrzymuje się przez cały dzień, mimo że nie utrwalam go pudrem w kamieniu. Podkład posiada filtr SPF 15 myślę więc, że będzie jak znalazł także późną wiosną i latem. Kolor który używam to Natural Glamour. 
Najczęściej używanym przeze mnie kosmetykiem do brwi jest paletka do stylizacji pokazana na zdjęciu. Z góry przepraszam Was za jej zużycie, ale jest ona używana codziennie. W zamykanym pudełeczku z lusterkiem mamy tutaj wosk do stylizacji oraz cień do nadawania koloru. Przyznaję, że wosk używam bardzo rzadko, za to cień za każdym razem gdy chcę podkreślić moje brwi. Wygląda to bardzo naturalnie i to mi się w tym kosmetyku najbardziej podoba. Mój zestaw mam już trochę czasu, ale jego zużycie jest niewielkie i wystarcza on naprawdę na długo. Używam koloru Soft Brown, a jak wiecie mam raczej jasną karnację i oczy. 
Konturówki z Avonu, to obok mgiełek Naturals drugi kosmetyk, który znają nieomal wszyscy. Wygodne w użyciu, wykręcane i dobrze napigmentowane pozwalają na ładne podkreślenie oka, czy ust. Niestety niektóre kolory w rzeczywistości okazują się być inne niż zdjęcia w katalogu. Już kilka osób zwracało mi uwagę na kolor Jade Matellic, który wpadał bardziej w szarość niż zielenie. Kredki występują w wersji klasycznej oraz z diamentowymi drobinkami, dzięki którym makijaż nabiera bardziej imprezowego charakteru. Ja bardzo lubię też kredki do ust - widoczną na zdjęciu Mystery Mauve oraz bezbarwną Clear. Tą pierwszą używam czasami zamiast pomadki, a drugą obrysowuję kontur ust aby nie rozmazać sobie nakładanej później szminki. Dzięki temu, że jest bezbarwna nadaje się do każdego koloru pomadki. Znacie te kredki?
Nie byłabym sobą gdybym przy okazji tego przeglądu nie pokazała Wam nic z kosmetyków pielęgnacyjnych. Widoczny na zdjęciu głęboko regenerujący krem-maska do twarzy na noc Anew zawiera kapsułki kwasu hialuronowego dzięki czemu bardzo szybko i skutecznie nawilża skórę. Używam go dwa razy w tygodniu zamiast kremu na noc, lub kilka nocy w rzędu w ramach kuracji. Skóra jest po nim znacznie wygładzona i świeża. Szerszą recenzję tego kremu przygotuję dla Was już niebawem. 
Inny fajny produkt do zregenerowania skóry po zimie to eliksir do twarzy Avon Nutraeffects. Jest to kosmetyk na bazie olejków - babassu, maruli, siemienia lnianego, zielonej kawy oraz nasion maracui. Mimo oleistej konsystencji nie pozostawia na skórze tłustej warstwy i dość szybko się wchłania. Można używać go dwojako - nakładając bezpośrednio na skórę lub dodając kilka kropli do używanego kremu. Mój olejek ma etykietę okazjonalną wydaną na święta Bożego Narodzenia. Ten kosmetyk jest bardzo wydajny i wystarcza na naprawdę długi czas!
Bardzo lubię maseczki z linii Planet Spa za ich działanie i przepiękne zapachy. Każda linia ma swój specyficzny aromat, niepowtarzalny i kojarzący się z egzotycznymi podróżami i wypoczynkiem. Nowa linia Greek Seas, czyli greckie morza, zawiera ekstrakt z alg morskich. W jej składzie znajdziemy żel pod oczy, scrub do ciała, serum w żelu do ciała oraz maseczkę peel off. Maseczka ma działanie oczyszczające i odświeżające. Usuwa ze skóry zanieczyszczenia i pozostawia ją gładszą. Maseczkę nakładam grubszą warstwą omijając okolice oczu i po zastygnięciu (ok. 20 min) powoli zrywam jak drugą skórę. Ewentualne resztki domywam gąbeczką konjac. Po użyciu maseczki skóra jest wyraźnie oczyszczona i gładsza. Podoba mi się  także jej zapach, który działa na mnie relaksująco i uspokajająco. Czasami, gdy irytują mnie już maseczki w saszetkach, których to zawsze jest za mało lub za dużo na jeden raz, lubię użyć sobie produktu z tuby. Może i dłużej się go zużywa, ale daje mi komfort używania tak jak lubię bez ryzyka, że coś mi zostanie, czy zaschnie się w opakowaniu. 

Przedstawiłam Wam dzisiaj kilka ofert i produktów z aktualnego katalogu Avon. Znacie kosmetyki tej firmy? Może pokazałam jakiegoś z Waszych ulubieńców? A jak ogólnie podobają Wam się wpisy tego typu? Koniecznie podzielcie się opiniami w komentarzach!   







Komentarze

  1. Bardzo ciekawy przegląd i wg mnie super propozycja na nowy cykl na blogu. Na pewno dziewczyny, które kupują kosmetyki w Avon, będą nim zainteresowane, w końcu doradza im osoba z długim stażem w tej firmie :) Ja z Avon znam tylko mgiełki i... to chyba tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to musisz trochę nadrobić ;-)

      Usuń
  2. W sumie nie pamiętam abym używała jakiekolwiek kosmetyki AVON. Najbardziej interesują mnie te mgiełki, kiedyś jeszcze nawet w gimnazjum dużo o nich słyszałam. :) Szkoda tylko, że nie utrzymują się zbyt długo na skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki lekki zapach na chwilę, ale za to jest bardzo bezpieczny ;-)

      Usuń
  3. Czasami lubię wracać do avonowskich kosmetyków, głównie perfum 😁

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo dawno nie kupowalam nic z avonu, ale mam na swojej pólce perfumy ktore chętnie uzywam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ten perfumik i uwielbiam jego zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł na wpis! Pierwszy raz spotykam się z takim przedstawieniem katalogu i przyznam, że bardzo mi się podoba, bo zawsze zastanawiałam się przed zamówieniem jak dany kosmetyk wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Długo nic w Avonie nie kupowałam, ale szczerze powiem, że teraz, od czasu do czasu wpada mi coś w oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak to działa - zawsze coś nas kusi ;-)

      Usuń
  8. Te żelowe lakiery są super !

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Ja też, ma takie piękne opakowania ;-)

      Usuń
  10. Całe wieki nie zamawiałam niczego z AVONU. Bardzo lubiłam perfumy Incadesense

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To piękny zapach, zawsze kojarzy mi się z wiosną i słoneczną pogodą ;-)

      Usuń
  11. Wieki nie przeglądałam katalogu Avon, muszę to dokładnie nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te gazetki zawsze bardzo kuszą ;-)

      Usuń
  12. bardzo lubię kosmetyki z Avonu :) te żelowe lakiery są super! jako, że nie robię sobie hybryd to zazwyczaj używam własnie lakierów z tej serii. Bardzo podobają mi się poczwórne cienie do oczu, mają świetne kolory. Ja niestety nie miałam żadnej takiej paletki, ale za to moja mama ma kilka i zawsze jej podbierałam :p mgiełki do ciała to były pierwsze produkty z Avonu, które kupowałam. Mają śliczne zapachy, ale niestety ich trwałość jest bardzo słaba jak dla mnie. Mam wrażenie, że te 10 lat temu gdy kupowałam je po raz pierwszy, były o wiele mocniejsze w swoim aromacie i też o wiele dłużej było je czuć. Za to perfumy czy płyny do kąpieli Avon lubiłam i lubię nadal i będę je zawsze polecać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię lakiery żelowe z dokładnie tego samego powodu ;-) Mgiełki miały na pewno kiedyś większe opakowania! A co do ich trwałości to masz rację - to takie raczej pachnące umilacze niż "perfumy" ;-)

      Usuń
  13. Ojej już nawet zapomniałam o Avon, uwielbiałam kiedyś od nich produkty

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Witaj, chcesz skomentować? To super! Uwielbiam czytać Wasze komentarze ;-)

Popularne posty z tego bloga

Mat czy błysk? - nowe szminki w płynie od Avon

Czym uszczęśliwić kobietę? Na przykład nową szminką. A jak sprawić aby poziom szczęścia sięgnął sufitu? Dać jej do przetestowania sześć kolejnych! Zapraszam na przegląd szminek w płynie linii Mark od Avon. Przyznaję, że szminki to trochę mój konik. Od dawna uwielbiałam testować ich kolory, konsystencje, zawsze interesowały mnie nowe wprowadzane linie. A że jestem konsultantką Avon, to najczęściej produkty właśnie tej firmy były przedmiotem moich porównań i mini testów. Dlatego, gdy zauważyłam że w przyszłym katalogu pojawi się cała nowa linia szminek w płynie wiedziałam już, że muszę je przetestować ;-) Szminki w płynie Mark z Avonu występują w dwóch wersjach - matowej i błyszczącej. Zgodnie z opisem producenta "zapewniają wielogodzinną trwałość bez wysuszania dzięki formule z żelową bazą oraz intensywny kolor perfekcyjnie pokrywający usta". Testowałam siedem szminek, dwie w wersji matowej i pięć w wersji błyszczącej. Wyboru dokonałam testując kolor na ręce oraz kierując się w…

Denko LUTY 2018

Luty jest najkrótszym miesiącem w roku, jednak te dwa dni mniej to chyba nie aż tak dużo, żebym miała tak małe denko? W każdym razie jak widać tempo zużywania nieco mi siadło. Jednak nie mam zamiaru zbytnio się tym przejmować, bo grunt ze idzie do przodu. A Was bez zbędnej zwłoki zapraszam do lutowego przeglądu.   Zużycia w minionym miesiącu były u mnie tak niewielkie, że trochę zachwianiu uległy moje kategorie. Dlatego dzisiejszych opisów nie będę poprzedzała kategoriami. Myślę jednak, że z powodzeniem odnajdziecie co jest co.  - mydło do rąk Melon & Pitaja, Cien z Lidla - przepiękny, wakacyjny, owocowy zapach słodkiego melona i do tego różowy kolorek <3 Żel pod prysznic z tej samej linii zapachowej zużyłam w listopadzie i miałam od niego zastrzeżenia, że wysuszał mi skórę. W przypadku mydła nic takiego się nie działo i jestem z niego bardzo zadowolona. 
- żel pod prysznic Today, Avon - kremowy żel pod prysznic o zapachu bardzo lubianych przez mnie perfum o tej samej nazwie. O pe…

Recenzja: Krem uniwersalny z witaminą C Bielenda

Tęsknicie już trochę za wiosną? Ja przyznam się, że trochę tak mimo że w mojej okolicy nawet nie zaznałam ani trochę mroźnej zimy w tym roku. Ciągle mamy taką ciapowatą aurę, niby ciepło ale ponuro i dobijająco. Dlatego z prawdziwą radością powitałam możliwość przetestowania jednego z kremów uniwersalnych z Bielendy. Spójrzcie tylko na opakowanie - czy nie czujecie natychmiast przypływu energii?  Zostałam wybrana do testowania kremu Bielenda po wypełnieniu ankiety na Facebooku. Tak, tak to jest możliwe i te "konkursy" wygrywają realne osoby! Dlatego tym bardziej zachęcam Was do próbowania, zwłaszcza jeśli jesteście zainteresowani tematyką kosmetyków i urody. Ponieważ w ankiecie miałam możliwość wyboru wersji kremu zdecydowałam się na krem odżywczy z witaminą C. Nie ukrywam, że głównym powodem mojej decyzji były rysunki cytrusów na opakowaniu, które uwielbiam (cytrusy, nie rysunki).  Odżywczy krem uniwersalny do twarzy i ciała z witaminą C Bielenda to kosmetyk o wielorakim zast…