Przejdź do głównej zawartości

Blog Beauty Day 2018 - relacja

W sobotę 24 marca 2018 pojechałam do Poznania na Blog Beauty Day, który odbywał się podczas targów fryzjersko-kosmetycznych LOOK & beautyVISION 2018. Przedstawiam Wam relację z tego wydarzenia, a także zapraszam na skróconą wycieczkę po targach. 
Na dworcu w Poznaniu poznałam Lidkę, autorkę bloga Talarkowa Pisze, z którą już od jakiegoś czasu korespondujemy. Muszę przyznać, że spotkania "w realu" są zdecydowanie fajniejsze i bardziej wesołe. Obie dostałyśmy się na to wydarzenie, co bardzo nas ucieszyło i stało się pretekstem do poznania się nawzajem. Razem udałyśmy się na teren Międzynarodowych Targów Poznańskich, gdzie po zaledwie jednym okrążeniu wszystkich hal dookoła odnalazłyśmy odpowiedni pawilon i wejście. 
Wszystko to jednak było idealnie wyliczone czasowo i na spotkanie blogerek przybyłyśmy w samą porę. Po krótkim zapoznaniu się z uczestniczkami Blog Beauty Day, podzieliłyśmy się na trzy grupy i już w nieco mniejszym gronie wyruszyłyśmy na wycieczkę po targach, gdzie odwiedziłyśmy stoiska partnerów naszego spotkania.  
Jako pierwsze odwiedziłyśmy stoisko wytwórni szpilek Iza z Leszna. Firma ta ma już prawie sto lat, a specjalizuje się w produkcji szpilek do włosów i wsuwek oraz innych akcesoriów fryzjerskich. Muszę przyznać, że nigdy nie zastanawiałam się nad tym, kto produkuje moje wsuwki. Mało tego - nigdy nie zwracałam uwagi na to, jak wiele jest ich rodzajów i czym się one różnią. Teraz już wiem, że asortyment jest przeogromny, a rodzajów wsuwek jest co najmniej kilka. 
Nasz kolejny przystanek to stoisko firmy Beauty for You, która specjalizuje się w produkcji włosów do przedłużania. Miałyśmy przyjemność zobaczyć na żywo ten proces prezentowany na modelkach. Zostały nam także pokazane urządzenia do analizy skóry głowy i włosów, gdzie na ogromnym przybliżeniu mogliśmy podziwiać włosy naszej koleżanki. Muszę przyznać, że wrażenie było ogromne i aż bałabym się zobaczyć co dzieje się na mojej głowie.
Chętnie za to skorzystałabym z laserowej terapii urządzeniem LED Hair Laser. Jeśli wierzyć zapewnieniom producenta, to zabiegi laserem poprawiają elastyczność skóry głowy i zapobiegają procesom jej starzenia, a tym samym mają dobroczynny wpływ na nasze włosy. Musicie przyznać, że brzmi nieźle! 

Selective Professional to marka profesjonalnych produktów do pielęgnacji włosów wykorzystywanych w salonach fryzjerskich. Ich najnowsza linia - Hemp Sublime - zawiera olejek z konopi, znany z wysokiej zawartości kwasów tłuszczowych Omega-3 i Omega-6, mikroelementów oraz witamin, odpowiedzialnych za utrzymanie odpowiedniego nawilżenia i prawidłowej równowagi hydrolipidowej. Jako prezent otrzymałam próbkę takiego szamponu i eliksiru i powiem Wam, że już nie mogę doczekać się kiedy je wypróbuję. Kolejny ciekawy produkt to Avocado Shot, który ma bardzo ciekawy wygląd, ale o nim więcej napiszę przy okazji recenzji. 
Pozostając nadal w tematach włosów spotkałyśmy się z przedstawicielką firmy Fale Loki Koki. Fale Loki Koki to sieć sklepów oraz hurtowni fryzjerskich. To także marka produktów, na które składają się profesjonalny sprzęt oraz akcesoria fryzjerskie Artego, Montibello, Kemon, Mila, Davines. Jeśli tak jak i ja kompletnie nie słyszeliście wcześniej o tych markach, nie martwcie się! Pewnie wasz fryzjer zna je doskonale! 
Razem z wycieczką zawędrowałyśmy do stoiska firmy Sylveco i marki Vianek. Tutaj oczy zaświeciły mi się na możliwość przetestowania wszystkich produktów, które stały sobie w formie testerów i zachęcały bogactwem barw i zapachów. Muszę przyznać, że pomimo mody na kosmetyki naturalne, moje doświadczenia z tego typu produktami nie są zbyt dobre i dlatego może sceptycznie do nich podchodzę. Martwi mnie także, czy zdołam zużyć opakowanie produktu w dość krótkim czasie jaki jest przewidziany na jego zużycie (krótszym niż w kosmetykach popularnych). Na targach jednak mogłam sobie wszystko powąchać i obejrzeć z bardzo bliska, co niesamowicie mi się spodobało i nie ukrywam, że może będzie to początek bliższej przyjaźni z produktami Sylveco i Vianka? Najbardziej spodobał mi się zapach maski do włosów z kwiatem nagietka - to ta żółta w prawym dolnym rogu. 
Powoli zmęczenie dawało się nam we znaki, a to dopiero połowa zaplanowanej trasy! Jednak kolejne stoisko było tak słodkie, że szybko zapomniałyśmy o znużeniu. Odwiedziłyśmy firmę Shibushi specjalizującą się w sprzedaży kosmetyków koreańskich takich marek jak SKINFOOD, SNP, TONYMOLY, LA'DOR, D'ALBA czy THANK YOU FARMER i inne. Stoisko Shibushi było udekorowane na wnętrze pokoju o różowych ścianach, z mnóstwem uroczych detali i ozdób. W przeszklonych witrynach znajdowały się różnego rodzaju kosmetyki koreańskie i była tu nawet maseczka w płachcie z wizerunkiem smoka od SNP, którą mam w swoich zapasach. Na miejscu można było wykonać test, aby dowiedzieć się jaką ma się cerę oraz zapoznać się z dziesięcioma krokami koreańskiej pielęgnacji. Dowiedziałam się, że moja skóra jest normalna :-)
Trasa naszej wycieczki poprowadziła nas do stoisk dla lakieromaniaczek. Jako pierwszą odwiedziłyśmy firmę MakeAR, która szczyci się ponad 300 kolorami lakierów hybrydowych! Na stoisku miła pani opowiedziała nam o nowości firmy - acryligel system - produkcie do modelowania i przedłużania paznokci, który dostępny jest aż w pięciu kolorach. Nie znam się na profesjonalnych produktach do paznokci, ale muszę przyznać, że portfolio firmy wygląda imponująco - zobaczcie tylko na tę ścianę lakierów!
Mistero Milano oczarowało nas przepięknymi kobiecymi barwami różu i pasteli - symboli kolekcji lakierów hybrydowych stworzonych przez osiem instruktorek tej firmy. Imponujących rozmiarów podświetlany poster przedstawia panie, które proponują nam lakiery o nazwach kwiatów - Touch of Dahlia, czy Azalea's Spell. W prezencie od Mistero Milano otrzymałam zestaw startowy lakierów hybrydowych. Czy to znak, że powinnam w końcu przestać opierać się tej formie manicure
Szalona muzyka i zwariowane kolory przyciągnęły nas w kierunku stoiska Neess, gdzie czekały na nas Magda i Kinia - ambasadorki tejże marki. Dzięki nim mogłyśmy na własne oczy przekonać się jak działa baza peel off Nees, dzięki której w prosty sposób można usunąć hybrydę! Jednej z dziewczyn została zrobiona hybryda na paznokciu, a następnie po wyschnięciu została ona usunięta za pomocą podważania drewnianym patyczkiem. Nie wyglądało to dobrze, ale testująca zapewniała, że absolutnie nic nie boli ;-) Taką bazę otrzymałyśmy też do wypróbowania, wow!
Na samym końcu naszej wycieczki dotarłyśmy do stoiska VOESH, która swoją siedzibę ma w moim rodzinnym Wrocławiu. Muszę przyznać, że kompozycja tego stoiska zrobiła na mnie pozytywne wrażenie - jasne, bielone deski, dużo roślin, owoców oraz kolorowych produktów firmy, które na tym tle prezentowały się świetnie. Marka VOESH wywodzi się z Nowego Jorku i znana jest głównie w USA. Są to produkty do zabiegów manicure i pedicure, które cechują się brakiem parabenów i wielu innych niezdrowych substancji. 
W tych kolorowych pudełeczkach znajdują się jednorazowe saszetki zawierające sól do kąpieli, odświeżający peeling, błotną maseczkę oraz krem nawilżający. Każdy taki pakiet przeznaczony jest na zabieg dla jednej osoby, klienta salonu kosmetycznego. Produkty VOESH są bowiem sprzedawane dla profesjonalnych kosmetyczek i butików beauty. Oprócz zabiegów pedicure w ofercie są także kolagenowe rękawiczki do profesjonalnego manicure. Od firmy w prezencie otrzymałam jeden zestaw do stóp (ogórkowy!) i jeden do rąk. Chętnie wypróbuję je w domu, choć przyznaję, że z ciekawości zaczęłam rozglądać się gdzie można skorzystać z tego typu usługi w moim mieście.   
Po krótkiej przerwie na regenerujący posiłek razem z Lidką udałyśmy się jeszcze na własne zwiedzanie. Zajrzałyśmy głównie do firm, które w swojej ofercie mają kosmetyki pielęgnacyjne, znane nam - zwykłym użytkowniczkom i kosmetomaniaczkom ;-) Wpadłyśmy na stoisko Bielenda Professional, Ziaja Pro, zrobiłyśmy drobne zakupy u Skin79. Nieco więcej czasu spędziłyśmy na stoisku OH!TOMI, gdzie dałyśmy się oczarować feerii barw i przepięknych zapachów maseł, pianek myjących i peelingów. Zmęczone dużą ilością wrażeń i emocji zakończyłyśmy wizytę na targach Beauty VISION i dźwigając ciężkie torby podarunków i informatorów udałyśmy się do domów.
To był mój pierwszy udział w targach Beauty VISION oraz Blog Beauty Day i mam nadzieję nie ostatni. Moc wrażeń, ogromna ilość świetnych kosmetyków i nowe znajomości dostarczyły wiele pozytywnych emocji i naładowały akumulatory. Oprócz tego moc prezentów od partnerów wydarzenia - zobaczcie na zdjęcie poniżej! 
Brałyście kiedyś udział w podobnej imprezie? Podzielcie się wrażeniami w komentarzach. A ja zabieram się za testowanie tych wszystkich dobroci i niebawem wrócę do was z nimi w formie recenzji.   



    

  

Komentarze

  1. Świetna relacja, poczułam się, jakbym drugi raz z Tobą przemierzała te kolorowe stoiska na MTP :) Było świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszłabym jeszcze nie raz! Szczególnie w takim świetnym towarzystwie! ;-))))))))

      Usuń
  2. Takie targi to wspaniala sprawa! mozna sobie wszystko w miare na spokojnie obejrzec, poprzygladac sie nowosciom, potestowac.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Sama się dziwię, czemu do tej pory nawet nie pomyślałam, żeby brać udział w tego typu imprezach? Ale już sobie odbijam i niebawem idę na kolejne targi, tym razem w moim rodzinnym mieście ;-)))

      Usuń
  3. Jeszcze nigdy nie brałam udziału w blogowych spotkaniach ale z chęcią bym się na jakieś wybrała. ;) Można poznać dużo nowości i potestować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I poznać świetnych ludzi, tam samo zakręconych na punkcie kosmetyków ;-)))

      Usuń
  4. Bardzo ciekawa relacja! Fajne wydarzenie
    Pozdrawiam cieplutko
    My Blog

    OdpowiedzUsuń
  5. takie targi są na prawdę super. ale mnie w okolicy nic nie ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznań też nie był w mojej "okolicy" ;D ;-)))

      Usuń
  6. Fajnie że dodałaś taką relacje sama chciałabym znaleźć się w takim miejscu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że od czasu od czasu warto odwiedzić tego typu wydarzenie ;-)

      Usuń
  7. Takie targi to fajna sprawa, sama byłam kiedyś w Krakowie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jeszcze nie miałam okazji uczestniczyć w takim wydarzeniu , ale z przyjemnością bym się wybrała :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Super prezenty i produkty do twstowania ;) tez musze sie kiedys wybrac na taki event

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna relacja! Super event ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. W Poznaniu jeszcze nie byłam, takie targi to super impreza 👍

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje miast jest bardzo małe ,więc takie świetne atrakcje mnie omijają , a szkoda chętnie bym się wybrała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie było w moim mieście ;-) Wybrałam się na wycieczkę ;-)

      Usuń
  13. Chciałabym się tam znaleźć :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam wszelkiego rodzaju targi :) Smart od Montibello używam od lat i jest to wspaniały kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam czytać takie relacje <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie niestety w tym roku niezbyt się podobało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A byłaś na wcześniejszych edycjach? Co było inaczej?

      Usuń

Prześlij komentarz

Witaj, chcesz skomentować? To super! Uwielbiam czytać Wasze komentarze ;-)

Popularne posty z tego bloga

Mat czy błysk? - nowe szminki w płynie od Avon

Czym uszczęśliwić kobietę? Na przykład nową szminką. A jak sprawić aby poziom szczęścia sięgnął sufitu? Dać jej do przetestowania sześć kolejnych! Zapraszam na przegląd szminek w płynie linii Mark od Avon. Przyznaję, że szminki to trochę mój konik. Od dawna uwielbiałam testować ich kolory, konsystencje, zawsze interesowały mnie nowe wprowadzane linie. A że jestem konsultantką Avon, to najczęściej produkty właśnie tej firmy były przedmiotem moich porównań i mini testów. Dlatego, gdy zauważyłam że w przyszłym katalogu pojawi się cała nowa linia szminek w płynie wiedziałam już, że muszę je przetestować ;-) Szminki w płynie Mark z Avonu występują w dwóch wersjach - matowej i błyszczącej. Zgodnie z opisem producenta "zapewniają wielogodzinną trwałość bez wysuszania dzięki formule z żelową bazą oraz intensywny kolor perfekcyjnie pokrywający usta". Testowałam siedem szminek, dwie w wersji matowej i pięć w wersji błyszczącej. Wyboru dokonałam testując kolor na ręce oraz kierując się w…

Recenzja: Krem uniwersalny z witaminą C Bielenda

Tęsknicie już trochę za wiosną? Ja przyznam się, że trochę tak mimo że w mojej okolicy nawet nie zaznałam ani trochę mroźnej zimy w tym roku. Ciągle mamy taką ciapowatą aurę, niby ciepło ale ponuro i dobijająco. Dlatego z prawdziwą radością powitałam możliwość przetestowania jednego z kremów uniwersalnych z Bielendy. Spójrzcie tylko na opakowanie - czy nie czujecie natychmiast przypływu energii?  Zostałam wybrana do testowania kremu Bielenda po wypełnieniu ankiety na Facebooku. Tak, tak to jest możliwe i te "konkursy" wygrywają realne osoby! Dlatego tym bardziej zachęcam Was do próbowania, zwłaszcza jeśli jesteście zainteresowani tematyką kosmetyków i urody. Ponieważ w ankiecie miałam możliwość wyboru wersji kremu zdecydowałam się na krem odżywczy z witaminą C. Nie ukrywam, że głównym powodem mojej decyzji były rysunki cytrusów na opakowaniu, które uwielbiam (cytrusy, nie rysunki).  Odżywczy krem uniwersalny do twarzy i ciała z witaminą C Bielenda to kosmetyk o wielorakim zast…

Denko LUTY 2018

Luty jest najkrótszym miesiącem w roku, jednak te dwa dni mniej to chyba nie aż tak dużo, żebym miała tak małe denko? W każdym razie jak widać tempo zużywania nieco mi siadło. Jednak nie mam zamiaru zbytnio się tym przejmować, bo grunt ze idzie do przodu. A Was bez zbędnej zwłoki zapraszam do lutowego przeglądu.   Zużycia w minionym miesiącu były u mnie tak niewielkie, że trochę zachwianiu uległy moje kategorie. Dlatego dzisiejszych opisów nie będę poprzedzała kategoriami. Myślę jednak, że z powodzeniem odnajdziecie co jest co.  - mydło do rąk Melon & Pitaja, Cien z Lidla - przepiękny, wakacyjny, owocowy zapach słodkiego melona i do tego różowy kolorek <3 Żel pod prysznic z tej samej linii zapachowej zużyłam w listopadzie i miałam od niego zastrzeżenia, że wysuszał mi skórę. W przypadku mydła nic takiego się nie działo i jestem z niego bardzo zadowolona. 
- żel pod prysznic Today, Avon - kremowy żel pod prysznic o zapachu bardzo lubianych przez mnie perfum o tej samej nazwie. O pe…