Przejdź do głównej zawartości

Żel i krem ATOPIS - duet do pielęgnacji skóry suchej i atopowej

Mimo, że moja skóra na co dzień nie sprawia mi większych problemów, to jednak bywają momenty, gdy staje się mocno wrażliwa i podrażniona. Obserwując swoje ciało wiem, że wiąże się to zazwyczaj z moim cyklem. Sięgam wtedy po zupełnie inne produkty do pielęgnacji, a dziś chcę przedstawić Wam duet ATOPIS z firmy Novaclear.


Testowałam dwa produkty - płyn do mycia twarzy i ciała oraz krem natłuszczająco-nawilżający do twarzy i ciała. Właściwie, to powinnam napisać "testowaliśmy", bo produkty te świetnie sprawdziły się przy pielęgnacji skóry mojego narzeczonego ;-)


Płyn do mycia twarzy i ciała ATOPIS zawiera olej konopny i ekstrakt z korzenia lukrecji. Bardzo delikatnie oczyszcza skórę bez naruszania jej naturalnej bariery, dlatego z powodzeniem nadaje się do codziennego stosowania. Kosmetyk nie zawiera drażniących substancji chemicznych, jak np. silikonów, czy SLS. Nie zawiera także barwników, ani substancji zapachowych. W plastykowej tubie zamknięty jest półprzeźroczysty żel o dość leistej konsystencji. W sprzedaży jest także większe opakowanie z pompką, co moim zdaniem przy tej formule produktu może być wygodniejsze w stosowaniu. Żel nie pieni się, przez co mam wrażenie, że używam go więcej niż przy standardowym żelu od mycia. Łagodnie oczyszcza skórę i pozostawia na niej delikatnie wyczuwalną warstwę ochronną. Skóra po jego użyciu jest wyraźnie nawilżona, nawet w suchych partiach. Nic nie swędzi, nie piecze, nie podrażnia. Jednakże z uwagi na brak substancji zapachowych żel ten nie odświeża, a raczej pielęgnuje skórę.

Krem natłuszczająco-nawilżający do twarzy i ciała ma białą, kremową konsystencję. Nałożony na skórę twarzy był jak dla mnie zbyt bogaty, dlatego zazwyczaj stosowałam go na noc -  w lecie już wystarczająco świeci mi się skóra. Kosmetyk sprawdził się także przy pielęgnacji ciała, zwłaszcza suchych partii. Znacie to uczucie, gdy po kąpieli w wodzie nie użyjecie balsamu, a skóra zaraz zaczyna swędzieć? Tutaj krem ten sprawdził się doskonale i zupełnie nie przeszkadzała mi już bezzapachowa formuła. Produkt jest bardzo wydajny, niewielka ilość z powodzeniem wystarczy na duże obszary ciała. Nie jest to jednak krem pod makijaż - w połączeniu z podkładem, czy kremem BB skóra świeci się niemiłosiernie. No, ale przecież nie takie jest przeznaczenie tego produktu!


Kosmetyki ATOPIS mają za zadanie pielęgnację i ochronę skóry atopowej, suchej i wrażliwej. Przywracają naturalne PH skóry, a dzięki obecności organicznego oleju konopnego w składzie mają wpływ na odbudowę warstwy hydrolipidowej naskórka. W ich składzie znajdziemy także ekstrakt z lukrecji łagodzący podrażnienia, panthenol przyśpieszający regenerację naskórka (żel) oraz alantoinę (krem). Produkty ATOPIS można zakupić w aptece, koszt nie jest duży około 20 zł. Płyn do mycia twarzy i ciała występuje w opakowaniu o pojemności 200 ml oraz 500 ml z pompką. Krem natłuszczająco-nawilżający do twarzy i ciała odpowiednio w opakowaniu 100 ml oraz 250 ml. Więcej informacji na temat tych i innych kosmetyków ATOPIS, a także wiedzy o pielęgnacji skóry atopowej dowiecie się ze strony producenta TUTAJ

Znacie te produkty? A może w inny sposób radzicie sobie z problemami suchej lub atopowej skóry? Dajcie znać w komentarzach! 



zBLOGowani.pl

Komentarze

  1. Mam te produkty i jestem w fazie ich testów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak sprawdzą się u Ciebie? ;-)

      Usuń
  2. Myślę, że u mnie by się sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Witaj, chcesz skomentować? To super! Uwielbiam czytać Wasze komentarze ;-)

Popularne posty z tego bloga

Mat czy błysk? - nowe szminki w płynie od Avon

Czym uszczęśliwić kobietę? Na przykład nową szminką. A jak sprawić aby poziom szczęścia sięgnął sufitu? Dać jej do przetestowania sześć kolejnych! Zapraszam na przegląd szminek w płynie linii Mark od Avon. Przyznaję, że szminki to trochę mój konik. Od dawna uwielbiałam testować ich kolory, konsystencje, zawsze interesowały mnie nowe wprowadzane linie. A że jestem konsultantką Avon, to najczęściej produkty właśnie tej firmy były przedmiotem moich porównań i mini testów. Dlatego, gdy zauważyłam że w przyszłym katalogu pojawi się cała nowa linia szminek w płynie wiedziałam już, że muszę je przetestować ;-) Szminki w płynie Mark z Avonu występują w dwóch wersjach - matowej i błyszczącej. Zgodnie z opisem producenta "zapewniają wielogodzinną trwałość bez wysuszania dzięki formule z żelową bazą oraz intensywny kolor perfekcyjnie pokrywający usta". Testowałam siedem szminek, dwie w wersji matowej i pięć w wersji błyszczącej. Wyboru dokonałam testując kolor na ręce oraz kierując się w…

Denko LUTY 2018

Luty jest najkrótszym miesiącem w roku, jednak te dwa dni mniej to chyba nie aż tak dużo, żebym miała tak małe denko? W każdym razie jak widać tempo zużywania nieco mi siadło. Jednak nie mam zamiaru zbytnio się tym przejmować, bo grunt ze idzie do przodu. A Was bez zbędnej zwłoki zapraszam do lutowego przeglądu.   Zużycia w minionym miesiącu były u mnie tak niewielkie, że trochę zachwianiu uległy moje kategorie. Dlatego dzisiejszych opisów nie będę poprzedzała kategoriami. Myślę jednak, że z powodzeniem odnajdziecie co jest co.  - mydło do rąk Melon & Pitaja, Cien z Lidla - przepiękny, wakacyjny, owocowy zapach słodkiego melona i do tego różowy kolorek <3 Żel pod prysznic z tej samej linii zapachowej zużyłam w listopadzie i miałam od niego zastrzeżenia, że wysuszał mi skórę. W przypadku mydła nic takiego się nie działo i jestem z niego bardzo zadowolona. 
- żel pod prysznic Today, Avon - kremowy żel pod prysznic o zapachu bardzo lubianych przez mnie perfum o tej samej nazwie. O pe…

Mania maseczkowania 4

Ostatnio pokochałam maski w płachcie, a że mam ich dość spore zapasy to decyduję się na pielęgnację z ich użyciem znacznie częściej. Można by mieć wątpliwość, czym może różnić się jedna maska tego typu od drugiej? Jednak okazuje się, że każda z nich jest inna, a działanie nie każdej mnie zachwyca. Zapraszam Was dziś na czwarty przegląd maseczek, tym razem same wersje na tkaninie.  Maski na tkaninie, inaczej nazywane maskami w płachcie przywędrowały do nas wraz z modą na koreańską pielęgnację skóry. Dotychczas były one dostępne jedynie poprzez strony typu ebay, czy też w sklepach internetowych specjalizujących się w sprzedaży kosmetyków z tej części świata. Pamiętam jak bardzo ucieszyłam się, kiedy w moim rodzimym mieście otworzył się sklep JJ Korean Beauty, a jakiś czas później firmowy sklep It's Skin.  W między czasie wiele innych firm rozpoczęło produkcję tego typu kosmetyków - Garnier, Bielenda, czy Selfie Project, a marki znane dotąd jedynie z internetu zaczęły pojawiać się na t…